🎲 Mąż Nosi Moja Bieliznę

Jeśli śniąca nie nosi butów, a jej mąż pomaga jej je założyć, i widzi siebie szczęśliwą we śnie, ponieważ buty były piękne i odpowiednie, to wizja jest dowodem trudnych okoliczności i problemów, których śniący nie może rozwiązać na niej sama, a jej mąż będzie jej pierwszym wsparciem w przezwyciężaniu tych kłopotów.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-03-22 06:14:09 lewa1922 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-22 Posty: 2 Temat: Problem zmiany bielizny u partneraWitam. Mam mały problem. Jestem ze wspaniałym, kochanym , czułym i przystojnym mężczyzną . Po prostu IDEAŁ. Tylko że ten mój idealny mężczyzna po jakimś czasie przestał nim być . Prosty powód. Bokserki nosi po 2 lub 3 dni skarpetki również. I ola boga żeby one były jeszcze czyste ale były brudne ! Koszulki również po parę dni . O antyperspirancie nie słyszał jak do tej pory zauważyłam. Straciłam ochotę na całowanie czy też innego typu pieszczoty. Jest przystojny i to bardzo ale czy tylko piękną twarzą on żyje i myśli , że ciało samo się myje?? Mam pytanko więc odnośnie tego. Jak w delikatny sposób uświadomić mu , że jednak musi się myć?? I PRZEBIRAĆ?? jestem tak zdesperowana , że postanowiłam mu kupić gatki (skarpetki już kupiłam bo patrzeć nie mogłam na te brudne i dziurawe) I nie nie mieszkamy razem . Chcę z nim dziś porozmawiać,ale nie chcę być chamska Poznałam już co to jest tzw. MĘSKA DUMA i nie chcę za bardzo go urazić ... Błagam Was kochane kobitki o odpowiedź 2 Odpowiedź przez Palinus123 2010-03-22 09:30:36 Ostatnio edytowany przez Palinus123 (2010-03-22 09:33:13) Palinus123 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-03 Posty: 36 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraJa miałam też kiedyś taką sytuacje... Przyjeżdzał do mnie rok, był zadbany ale po roku jak sie poznaliśmy lepiej, w każdym sensie to zaczął przyjeżdzać w brudnych skarpetkach, bokserki tez nosił długo nawet tydzień. Jak to zrobiłam? kupiłam żel, antyperspirant, skarpetki, i tak sie zaczęło, coś zrozumiał i zaczął dbać troche o siebie... Wiesz tak może być przez to że przestało mu zależeć, dałaś to co chciał, i reszte ma w tyłku. Teraz jak byliśmy z sobą 4 rok to zaczął przyjeżdzac nieogolony a mnie to tak denerwowało,że dawałam mu maszynke i była ogromna kłótnia że ja mu coś narzucam, ze prosze ogol sie prosze idz do fryzjera. Ile jestescie razem? napewno nie krótko, przestaje mu zależć, osiągnął swoj cel, i co po co ma sie stroić? nie bedziecie razem, bedziesz chciala go na siłe zmienić, na początku da sie zmienić, ale poczekaj troche czasu to zobaczysz kopnie Cie w tyłek bo na siłe chcesz go zmienić.... tak jak ja, i zostałam sama. Do dziś pamietam, jak przyjeżdzał a ja wychodziłam z pokoju a jak wracałam to otwierałam okno, wtedy coś zauważył też tak rób, było mi wstyd troche przed rodziną ze mnie kocha, a tak o siebie nie dba. Powodzenia 3 Odpowiedź przez Blue_Rose 2010-03-22 10:56:41 Ostatnio edytowany przez Blue_Rose (2010-03-22 10:58:04) Blue_Rose Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-21 Posty: 132 Wiek: 24 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera Łatwiej by ci było gdybyście mieszkali razem bo mogłabys przygotowywać wspólne romantyczne kąpiele i wtedy powiedziała byś mu cos w stylu, że uwielbiasz jak jest taki czyściutki, a ten nowy żel pod prysznic świetnie pachnie na jego skórze Ale, możesz też nauczyć go czystości podstepem np. idziecie sobie do drogerii tak, ze niby spontanicznie i kupujesz dwa antyperspiranty z tej samej firmy dla siebie i dla niego, mowisz mu np. patrz wypuscili nowa fajna serie zobaczymy czy są tak świetne jak mówią?? Zakup bokserek to też dobry pomysł, jeżeli twój facet ma poczucie humoru kup mu takie śmieszne z jakimiś postaciami np. żółwiami, pszczółkami mu komplementy wtedy, gdy przyjeżdża czysty: że ładnie pachnie, mozesz też zmyślić historie, że jakaś twoja koleżanka rzuciła faceta bo nie mogła już wytrzymać tego, że się nie myje i w ten sposób opowiedz mu co tobie trzymam za was mooocno kciuki i 4 Odpowiedź przez Anemonne 2010-03-22 11:18:40 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraMoim zdaniem za bardzo się przejmujesz tym, żeby przypadkiem nie być zbyt niedelikatną. Spójrz, ten facet w ogóle nie przejmuje się, że chodzi brudny, śmierdzi i Cię obrzydza, więc dlaczego Ty masz się przejmować jego męską dumą? To on nie nauczył się podstawowych zasad higieny osobistej, to nie Ty masz przepraszać za "chamstwo". Moim zdaniem wystarczy, jak powiesz mu wprost, bez niepotrzebnego owijania w bawełnę (bo tego może nie zrozumieć nawet): słuchaj, chodzisz jak kloszard, zacznij o siebie dbać bo to ohydne. 5 Odpowiedź przez blabla 2010-03-22 12:17:43 blabla Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-13 Posty: 96 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraA ja bym, mu w żartach spróbowała dać do zrozumienia, że Ci to nie odpowiada wiesz możesz mu dać kilka par bokserek i powiedzieć, że chyba kupił na cały tydzień ten sam wzór, a to jest takie nudne jak co dzień nosi takie same ( żeby nie mówić te same) i tak samo ze skarpetkami, a co do golenia to normalnie powiedz nie będę się z tobą całować jak nie będziesz się golił bo mnie drapiesz. Jak przyjedzie spocony delikatnie mu powiedz np: widzę kochanie, że twój antyperspirant nie działa, ale wiesz co widziałam taki w reklamie ( jakaś nazwa) i nawet sprawdziłam zapach w sklepie i jest boski. Oszalałabym jak byś tak pachniał Nie wiem może to podziała, a jak nie to powiedz prosto z mostu, że jak chce z Tobą być to ma dbać o higienę osobistą i tyle. 6 Odpowiedź przez Yuki 2010-03-22 12:54:44 Yuki Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-04-06 Posty: 151 Wiek: 26 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera A moim zdaniem nie ma co owijać w bawełne, trzeba mu wprost powiedzieć, że do jasnej cholery śmierdzi. Myślę, że to nie tylko Tobie przeszkadza, mieliśmy w pracy takiego kolegę, co się nie mył i nie prał ubrań i nie wiedzieliśmy co z ty zrobić, a ty jesteś osobą najbiższą i nie powinnaś mieć skrupułów. Poza tym faceci są prości i często nie docierają do nich nasze sugestie, więc trzeba walić prosto z mostu. Pobyczy się trochę i zrozumie, że to jest obrzydliwe. Jeśli coś uparcie gaśnie, zaufaj iskierce nadziei... 7 Odpowiedź przez lewa1922 2010-03-22 17:05:47 lewa1922 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-22 Posty: 2 Odp: Problem zmiany bielizny u partneradziękuję za rady dzis z nim porozmawiam tak poważnie zresztą oznajmiłam mu już to ... Jesteście kochane 8 Odpowiedź przez blabla 2010-03-23 02:24:03 blabla Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-13 Posty: 96 Odp: Problem zmiany bielizny u partneranapisz jak Ci poszło. 9 Odpowiedź przez carboczar 2010-03-23 08:26:39 carboczar Net - EKSPERT Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-11 Posty: 599 Wiek: Bliżej jak nie liczę. Odp: Problem zmiany bielizny u partneraJeśli nie chcesz stracić partner a zatrzymać(zastanów się czy to jest mężczyzna taki z którym pójdziesz przez życie),musisz go sobie większości przypadków Ci wspaniali faceci zostali wychowani prze swoich rodziców,którzy z braku czasu i wygody nauczyli takich nawyków swoje wietrzenie mieszkania,nie jest metodą(chyba raczej na pokazanie,nie przychodź więcej)Nic na siłę się nie zmieni,faceci wbrew pozorom są bardzo psychicznie delikatni i każda krytyka,działa odwrotnie od sugerujące,delikatne aluzje(nie wprost)można napominać o osobach trzecich,że gdzieś tam (np w pracy,w sklepie) brzydko pachniał,podawała tak osoba jest wiele,wyżej też widzę wiele cennych rad(jak powiesz że skóra czy płyn po goleniu bosko pachnie itd,możesz być pewna,że zapamięta jeśli nie to masz dwa wyjścia albo żyć z brudasem albo zmienić na inny nie będziesz żyć z wyglądem faceta ale z jego facet jest przystojny nie oznacza,że nadaje się do codzienna higiena. 10 Odpowiedź przez Blue_Rose 2010-03-23 11:05:33 Blue_Rose Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-21 Posty: 132 Wiek: 24 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraI jak ci poszło????? 11 Odpowiedź przez november 2010-03-23 12:26:47 november 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: dziennikarz/redaktor Zarejestrowany: 2009-07-14 Posty: 1,005 Wiek: 32 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera No właśnie, tez jestem ciekawa. Nawiasem mówiąc sama miałam takiego faceta... To trudne powiedzieć wprost. Mój były już K. wpadł kiedyś w ciągu dnia spocony, bo biegał z różnymi sprawami. Powiedziałam mu, że może lepiej zamiast się kłaść "poleżeć" może wziąć prysznic, to się orzeźwi i ochłodzi... "nie, jak przyjdę to to zrobię". masakra. No i te ubrania... Cały tydzień to samo. A z bielizną to sądzę że wielu facetów ma ten problem. I 5 par slipów. Nazbyt układne kobiety, rzadko znaczą historię... 12 Odpowiedź przez youngwind 2010-03-23 17:49:25 youngwind 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-03 Posty: 467 Wiek: 29 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera lewa1922, Twoja opowieść kojarzy mi się nieco z perypetiami "higienicznymi", jakie miałam z moim ex. Teraz, odkąd mam faceta, który dba o siebie, a któremu zdarzy się czasami zapuścić, jestem w stanie powiedzieć prosto z mostu, co myślę. I wydaje mi się, że Ty powinnaś postąpić tak samo. Bycie chamską uważam w tej sytuacji za coś, co byłoby na miejscu, bo skoro on ma czelność zniechęcać do siebie swoją kobietę, to Ty tym bardziej powinnaś zaapelować- najbardziej konsekwentnie, jak tylko to możliwe- o to, by wziął się za siebie. Ja przeważnie w takich sytuacjach absolutnie się nie szczypię i wychodzę ze zjadliwym: "Geez, jak ty potwornie śmierdzisz. Albo idź pod prysznic, albo zniknij mi z oczu, bo patrzeć na ciebie nie mogę...". Potem najczęściej po 20 minutach wraca do mnie z łazienki pachnąca i ogolona skrucha . There is no emotion, there is peace. There is no ignorance, there is knowledge. There is no passion, there is serenity. There is no chaos, there is harmony. There is no death, there is the Force. 13 Odpowiedź przez zgnilamandarynka 2010-03-23 17:56:30 zgnilamandarynka Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-06 Posty: 78 Wiek: 25 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera Ja też powiedzialabym prosto z mostu jak mój chłopak sie nie ogoli to mu mowię,że ma sie do mnie nie przytulać bo to jest nie przyjemne i mnie innej sytuacji tez bym tak zrobiła bo uważam,że do facetów trzeba otwarcie i dosadnie bo oni czasem mało domyślni są tymbardziej jeśli jemu to nie przeszkadza to nie domyśla sie,że Tobie przeszkadza. Ty chwyciłeś mnie za rękę, pokazałeś co to szczęście 14 Odpowiedź przez a_normalna 2010-03-23 18:04:57 a_normalna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 3,025 Wiek: 22 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera Z tym nie goleniem się, to co kto lubi Mój narzeczony co jakiś czas goli brodę, a potem ją znów zapuszcza i nie mam do niego pretensji, gdy przez jakiś czas kłuje. Ale nie mycie się i nie przebieranie bielizny, to zdecydowanie problem. Wiem, że czasem ciężko przemóc się by o tym powiedzieć, ale naprawdę lepiej z nim otwarcie pogadać i powiedzieć - wybacz, ale nie dbasz o siebie, brzydko pachniesz i ja nie będę tego tolerować. 15 Odpowiedź przez youngwind 2010-03-23 18:59:35 youngwind 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-03 Posty: 467 Wiek: 29 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera a_normalna napisał/a:Z tym nie goleniem się, to co kto lubi Mój narzeczony co jakiś czas goli brodę, a potem ją znów zapuszcza i nie mam do niego pretensji, gdy przez jakiś czas ja nie lubię mojego mężczyzny ogolonego całkowicie na gładko- mam na myśli zarośnięte podgardle i lekki zarost tam, gdzie po prostu wygląda to nieestetycznie . Uwielbiam generalnie zestawienie w typie wąs + bródka (nigdy sam wąs! ) albo sama bródka (mrrrr...). Ale gdy ładnie zapuszczony zarost miesza się z odrostami, wygląda to wprost obrzydliwie... There is no emotion, there is peace. There is no ignorance, there is knowledge. There is no passion, there is serenity. There is no chaos, there is harmony. There is no death, there is the Force. 16 Odpowiedź przez a_normalna 2010-03-23 19:06:15 a_normalna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 3,025 Wiek: 22 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera No, chyba że w tej sposób Ale i tak są osoby, które nie tolerują żadnego zarostu (znam taki prawie skrajny przypadek).Tak czy owak, na pewno od zarostu gorsze jest nie dbanie o higienę. Bo jeśli można wybaczyć poranne lenistwo przed lustrem, tak chodzenie przez tydzień w tych samych gaciach i nie pranie ich jest o wiele poważniejsze. 17 Odpowiedź przez Zaintrygowana 2010-03-23 20:21:45 Zaintrygowana Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-19 Posty: 78 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraA co by było gdybyśmy my kobiety zaczęły robic tak jak oni i zmieniac bieliznę raz na tydzień.. phhii zobaczysz lewa1922 od razu by się Twój kochany chłopak zorientował i wydaję mi się ,że on by nie miał problemów z tym ,żeby Ci powiedziec o Twojej nieestetycznej higienie osobistej. Faceci wymagają od nas zawsze gładkości w każdym miejscu , zadbania , abyśmy 24 h przez 7 dni w tyg pachniały i dobrze wyglądały, a oni to sobie mogą odpuścic bo..bo jak oni twierdzą "są facetami" bosz..czas skończyc z takimi neandertalskimi stwierdzeniami (co oczywiście kieruje nie do Was moje drogie tylko do Panów ) Wal mu prosto z mostu i się nie przejmuj on też by skrupułów aby Ci taką rzecz powiedziec nie miał. Jak mój facet cały dzień np jest w szkole czy w pracy i jak przyjdzie do mnie i po tym całym dniu w adidasach i nogi mu czasem brzydko "pachną" to mówie od razu ,że istnieje taka sytuacja , a on idzie natychmiast i myje hihih doszło nawet do tego ,że ma ze sobą zapasową parę czystych skarpetek w takich sytuacjach 18 Odpowiedź przez aniolek27 2010-03-23 21:09:30 aniolek27 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-23 Posty: 2,647 Wiek: 30 z małym plusikiem Odp: Problem zmiany bielizny u partnera To naprawdę obrzydliwe, jeśli ktoś nie dba o higienę. Mój mąż na szczęście dba, a tak jak opisane wyżej, gdy stopy się mu czasem po intensywnym dniu spocą i zanim weźmiemy prysznic, bo np. chcemy odgrzać obiad po powrocie z dlugich zakupów, to on sam biegnie umyć stopy zanim dokladniejsze ogóle taki brak troski o higienę kojarzy mi się z dawnymi czasami, przecież teraz to norma myć się codziennie, a w upalne dni częściej.. Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapominają jak latać 19 Odpowiedź przez motylek 2010-03-26 13:16:35 Ostatnio edytowany przez motylek (2010-03-26 13:23:30) motylek Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-15 Posty: 96 Wiek: odpowiedni Odp: Problem zmiany bielizny u partnera wczoraj założyłam wątek o tym ze mój facet nie dba o siebie nie myje zębów, chodzi z tłustymi włosami i nie zmienia bielizny... brrr jak mnie to drazni Powiem Wam jaki mój facet ma sposób na tłuste włosy A wiec uważa ze u faceta który ma krótkie włosy (ok 2cm) nie widac ze włosy sa tłuste nawet jesli nie myje ich przez kilka dni, poniewaz on je czesze grzebieniem i myśli ze to załatwia sprawe czasem jeszcze doda troche żelu. Mnie osobiscie mdli na widok takich włosów, normalnie widac na nich kilkanaście przdziałków po przejechaniu uwaza tez ze w niedziele jest świeto i nie musi sie golić... Jestem mu to w stanie wybaczyc gdyby nie to ze on nawet zębów nie myje. Oczywiście mi nie mówi ze nie myje zębów ale przeciez to widać i czuć. Fuj...Czesto mówie ze nie cierpie facetów z tłustymi włosami a on mi na to ze faktycznie to brzydko wygląda. Normalnie rece mam taka taktyke ze sie z nim nawet nie całuje jak widze ze ma zeby nie to się niczego sami nie domysla trzeba walic w prost ale znowu moj sie napewno obrazi bo bardzo delikatny jest ehhh 20 Odpowiedź przez Anemonne 2010-03-26 13:46:41 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraOczywiście, że niczego się nie domyślą i TRZEBA im walnąć prosto z mostu. Obrazi się i co z tego? Prędzej czy później się od-obrazi, a może w międzyczasie dotrze do niego, jakim jest brudasem i że należy to zmienić. Niby taki jest delikatny, a nie przejmuje się tym, że Ty możesz być delikatna na punkcie rozmaitych, niekoniecznie przyjemnych, zapachów jego ciała... To raczej Ty z Was dwojga powinnaś się obrazić, jeśli już 21 Odpowiedź przez motylek 2010-03-26 13:54:56 motylek Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-15 Posty: 96 Wiek: odpowiedni Odp: Problem zmiany bielizny u partnerataka jestem ostatnio zła na niego za to ze czasem mam ochotę z nim zerwać... a potem sobie mysle ze przez taka głupote nie warto tracic tego. Boje sie ze nie bede umiała mu tego wprost powiedzieć... 22 Odpowiedź przez Anemonne 2010-03-26 14:43:20 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera To bardzo proste: układasz usta odpowiednio do słów "chcę, żebyś bardziej dbał o higienę..." A tak serio, pomyśl po prostu o tym, że to on postępuje wbrew zasadom wspólnego pożycia, a nie Ty. Nie miej wyrzutów sumienia. Oczywiście, niekoniecznie musisz go od razu atakować i wygarniać wszystko w złości, ale spokojnie powiedz, co Ci się nie podoba i co chciałabyś, żeby zmienił. 23 Odpowiedź przez patyczek 2010-03-26 19:31:20 patyczek Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-21 Posty: 45 Wiek: 27 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraMialam kiedys taka sytuacje: moj ex uwielbial robic siku do zlewu, bo za daleko mu bylo do muszli.... W miedzyczasie np. myl sobie zeby, albo wyciskal pryszcze a siku lecialo sobie wszedzie gdzie chcialo po tym zlewie. Przylapalam go na tym kilka razy i prosilam, by przestal. Obiecal, ze przestanie a ja potem przez uchylone drzwi widzialam, ze nadal to robi. Bylo to strasznie obrzydliwe, bo przeciez ja potem w tym zlewie myje twarz, zeby, rece... Wiec kiedys pewnego dnia gdy siedzielismy sobie w pokoju powiedzialam mu: "Hej kochanie, chodz pokaze Ci czego sie ostatnio nauczylam! Super sprawa!" On zachecony podazyl za mna do lazienki. Ja wzielam taboret, sciagnelam majtki, stanelam na taborecie przy zlewie i .... zaczelam robic siku! Ktore oczywiscie naszym damskim ciurkiem lecialo wszedzie.... (zlew, mydlo, kran). Eksiu byl totalnie w szoku! Powiedzialam, ze tak ja sie czuje, gdy on to (nadal!) robi! Ze jesli nie przestanie, ja tez bede sie tak zalatwiac i wtedy to bedzie fair. Po tym incydencie wiecej tego nie robil... (podobno..). Moral? Moze rzeczywiscie Ty tez powinnas przestac sie myc przez jakis tydzien, aby mu pokazac jak to jest byc z tej drugiej strony?? Wiem, ze to terapia wstrzasowa i pewnie nie bylo by fajnie chodzic brudna przez tydzien, ale moze wtedy chlopak zrozumie? :-) 24 Odpowiedź przez aniolek27 2010-03-26 20:46:25 aniolek27 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-23 Posty: 2,647 Wiek: 30 z małym plusikiem Odp: Problem zmiany bielizny u partnera Dla mnie to brak szacunku dla drugiej osoby, skoro dla niej (już nie mówie, że dla siebie!!!), nie warto dbać o higienę. Chyba średnio takiemu facetowi zależy na swojej kobiecie i już mu "spowszednialo"..Nie cackać się, tylko otwarcie mówić, bo co będzie za kilkanaście lat... Obrzydliwy, śmierdzący testosteron na kanapie z pilotem w ręku...... Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła zapominają jak latać 26 Odpowiedź przez monia86 2010-03-30 11:57:33 monia86 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-23 Posty: 37 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraAA i możesz mu kupić gatki na każdy dzień tygodnia 27 Odpowiedź przez Zaintrygowana 2010-03-31 11:33:16 Zaintrygowana Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-19 Posty: 78 Odp: Problem zmiany bielizny u partnerahaha świetny pomysł tylko gorzej jak u niego w każdy dzień będzie poniedziałęk... xD 28 Odpowiedź przez monia86 2010-03-31 14:36:32 monia86 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-23 Posty: 37 Odp: Problem zmiany bielizny u partneraO coś poprosi, to można zawsze odpowiedzieć że we wtorek dostanie 29 Odpowiedź przez Zaintrygowana 2010-03-31 16:50:29 Zaintrygowana Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-19 Posty: 78 Odp: Problem zmiany bielizny u partnera monia86 napisał/a:O coś poprosi, to można zawsze odpowiedzieć że we wtorek dostanie hahaha rozwaliła mnie Twoja wypowiedź ! ja się bardzo cieszę ,że na jakiegoś brudasa nie trafiłam bo pewnie po kilku delikatnych aluzjach , nie wytrzymałabym i walnęła prosto z mostu.. " kochanie.. prosze Cię, zmień gacie !!! " Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
mój mąż (jesteśmy po ślubie dopiero 4 miesiące) ma dziwny zwyczaj nienoszenia obrączki. W domu nie nosi jej w ogóle, założy do pracy czasem jak sobie przypomni a czasem nie. Rozmawiałam

fot. Adobe Stock, ulza Banalna rzecz – miałam romans z żonatym mężczyzną, chociaż o tym nie wiedziałam, bo zataił przede mną ten „drobny” fakt. W dodatku zaszłam z nim w ciążę… Ucieszyłam się, bo pragnęłam dziecka jak niczego innego na świecie, a Romek wydawał mi się dobrym kandydatem na ojca. Był taki „tatusiowaty”… Szybko jednak okazało się, dlaczego miałam takie wrażenie. Bo mój ukochany faktycznie był tatusiem i to aż trójki dzieci. A u mnie szukał tylko wytchnienia od rodziny i wcale nie zamierzał mieć ze mną kolejnego dziecka. Wręcz przeciwnie, stanowczo opowiedział się za aborcją. Natychmiast się postawiłam. Nie zabiję upragnionego dziecka, którego jedyną „winą” jest to, że mu wybrałam na tatusia łajdaka. A wtedy Romek postanowił napuścić na mnie… swoją żonę. Tak. Pobiegł na skargę do żonusi, że go krzywdzi zła kochanka. To było dla mnie koszmarne spotkanie, pełne pretensji i oskarżeń. Umocniło mnie jednak w przekonaniu, że urodzę dziecko i nie dam się zastraszyć. – Ani ja, ani moja córeczka nie jesteśmy niczemu winne. Pani mąż przedstawił mi się jako kawaler. A żądanie usunięcia ciąży uważam za bezczelność. Pani przecież nie zabiła swoich dzieci, tylko je urodziła. – stwierdziłam, patrząc znacząco na różaniec w kształcie pierścienia, który żona Romka nosiła na palcu. „Katoliczka, a namawia mnie do popełnia śmiertelnego grzechu!” – pomyślałam z żalem. Postanowiłam walczyć dla dobra córki Postanowiłam, że nie ustąpię i wywalczę dla mojego dziecka to, co mu się należy. Wcześniej już się pogodziłam z tym, że córka będzie miała wpisane w akcie urodzenia „ojciec nieznany”, ale teraz zmieniłam zdanie. Przecież niczym sobie na to nie zasłużyła, aby być tak napiętnowaną na całe życie. Po urodzeniu Uli wywalczyłam w sądzie uznanie ojcostwa oraz alimenty. Pieniądze przychodziły potem na moje konto regularnie. „Przynajmniej tyle”! – myślałam. „A samotne macierzyństwo nie jest takie straszne. Wiele kobiet tak naprawdę samotnie wychowuje dzieci, nawet jeśli pozostają w stałych związkach, bo mężowie się nimi nie interesują. Ja przynajmniej przed nikim nie muszę się z niczego tłumaczyć!”. Wydawało mi się więc, że to już koniec moich kłopotów. Ale, niestety, nie… Kolejny problem pojawił się, kiedy Ula poszła do przedszkola. Myślałam, że w XXI wieku nikogo nie zdziwi, że matka ma inne nazwisko niż dziecko. Zdarza się bowiem coraz częściej, że kobiety zostają przy panieńskim. Ale nie. W przedszkolu Uli spotkałam się z takimi uwagami, że zaczęło mnie to męczyć. „Mogłam się uprzeć podczas sprawy o ustalenie ojcostwa, żeby dziecko nosiło moje nazwisko. Wtedy nikt na pierwszy rzut oka by się nie domyślił, że jestem panną z dzieckiem…” – wściekałam się. Zadzwoniłam nawet do Romana, czy by się nie zgodził na zmianę nazwiska córki na moje, ale on, ku mojemu zdumieniu, sprzeciwił się. – Jeśli już płacę alimenty, to niech mam przynajmniej to, że nosi moje nazwisko – stwierdził złośliwie. Myślałam, że sprawa jest już przegrana, a tymczasem… Znalazłam w gazecie notatkę o tym, że matka chciała zmienić nazwisko na to, które nosi jej nieślubne dziecko. I prawnik odpowiedział jej, że to możliwe. Nawet bez zgody biologicznego ojca. Nie wierzyłam własny oczom. Złapałam za telefon i zadzwoniłam do redakcji, a tam podano mi bezpośredni numer do prawnika, który udzielił tej porady i on przez telefon potwierdził mi wszystko. – Musi pani wystąpić do Urzędu Stanu Cywilnego o zmianę nazwiska. W uzasadnieniu może pani podać, że córka nosi właśnie takie, a ponadto od urodzenia dziecka używa pani tego nazwiska w kontaktach z ludźmi. – I to wystarczy? – zdumiałam się. – Powinno. Proszę podkreślić, że osoby, które panią znają, nie wiedzą, że nosi pani inne nazwisko niż córka. Ona także nie wie, że jej mama nazywa się inaczej. W trosce o dobro dziecka chce pani więc zmienić swoje panieńskie nazwisko albo dołączyć do niego nazwisko córki. – A jak mi się nie uda? – byłam wciąż pełna obaw. – To zależy od decyzji kierownika urzędu, ale… należy być dobrej myśli. Poza tym zawsze zostanie pani sąd administracyjny, do którego można tę decyzję zaskarżyć. Nie miałam ochoty bawić się w żadne sądy, ale… Dla dobra dziecka poszłabym i do piekła. Na szczęście pani dyrektor urzędu okazała się wyrozumiałą osobą. – Nie ma potrzeby, aby dziecko cierpiało, bo jego ojciec okazał się draniem. – uznała. Właśnie odebrałam swój nowy dowód osobisty. Moje dziecko już nigdy nie będzie napiętnowane, że ma matkę, która jest panną. Teraz przynajmniej wyglądam na stateczną mężatkę. Czytaj także:Postanowiłam uciec z naszego domu na wsi. Wszystko zaczęło się od... awantury o rodzaj makaronuSzewc bez butów chodzi. Mój mąż był zaangażowanym wychowawcą, ale olewał własnego synaZamiast zajmować się dzieckiem siostry, wolałam opiekować się psem mamy

Sonia Bohosiewicz - mąż. Sonia Bohosiewicz wydała płytę inspirowaną Marlin Monroe, która nosi tytuł 10 sekretów MM. Oficjalna premiera miała miejsce 8 marca 2021 roku.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-05-20 20:58:05 jetz Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-20 Posty: 2 Temat: mąż mnie bijewitam. jestem tutaj nowa. założyłam konto bo już nie mogę dusić w sobie tego co przeżywam..może chociaż tutaj znajdę jakoś pomoc..jestem z moim mężem od 3 lat. kiedy braliśmy ślub ja miałam 21 lat, on 24. wszystko wydawało się proste i kolorowe. wszystko dobrze się układało, znaleźliśmy sobie dom, co prawda bardzo mały ale nasz własny, mamy się z czego utrzymać, mój mąż jest nauczycielem, ja maluję i sprzedaję zmieniło się rok po ślubie. mój mąż zaczął pić, nałogowo. wcześniej też mu się zdarzało, ale nie tak często jak teraz, po prostu mieściło się to w granicach potem zaczęliśmy mieć kłopoty finansowe, gdyż mojemu mężowi obcięli pensje i wysłali na przymusowy urlop, za to, że zaczął przychodzić pijany do pracy. stał się wtedy bardzo nerwowy, prawie przestaliśmy ze sobą rozmawiać. starałam się to naprawić, porozmawiać z nim, ale on zawsze wtedy zaczynał krzyczeć, że to wszystko to moja wina, że go denerwuję. wpadałam wtedy w płacz, jestem wrażliwa, i wtedy darł się jeszcze bardziej. później mnie przepraszał,nawet ze łzami w oczach, przynosił kwiaty, a ja mu wrócił do pracy wszyscy szeptali za jego plecami, więc sam się zwolnił i zaczął dorabiać w sklepie, później w pralni...pieniędzy było coraz mniej, przestało nam wystarczać na rachunki. znalazłam wtedy pracę w bibliotece. między nami nie było za ciekawie, coraz częściej mieliśmy ciche dni. mój mąż zrobił się dziwnie smutny, przygnębiony, chociaż zwykle był bardzo wesoły i pozytywnie nastawiony do życia. pomyślałam, że zrobię mu niespodziankę w rocznicę naszego ślubu. przygotowałam kolację, kupiłam mu prezent. Założyłam jego ulubioną sukienkę i czekałam aż wróci z pracy. myślałam, że się ucieszy, ale kiedy wrócił powiedział tylko 'co to za cyrk'... Próbowałam jakoś uratować sytuację, namawiałam żebyśmy zjedli tą kolację, dałam mu prezent. Kupiłam mu zegarek na rękę, już od dawna taki chciał, ale kiedy go zobaczył wściekł się i zaczął krzyczeć że niepotrzebnie wydałam pieniądze. nie wytrzymałam, rozpłakałam się, wtedy jeszcze bardziej się zdenerwował i uderzył mnie w twarz. później jak zwykle przepraszał, kolejnego dnia kupił kwiaty, powiedział, że zrobimy sobie 'nasze małe święto'. spędziliśmy cały dzień razem i było tak jak dawniej, nie krzyczał, nie denerwował się, znów czułam że mnie kocha. od tego czasu nasze relacje nieco się poprawiły, przez kilka miesięcy było bardzo dobrze. później jednak mój mąż znów wrócił do picia. zaczęły się awantury o byle co, bił mnie coraz częściej i coraz mocniej, miałam siniaki wszędzie, musiałam zwolnić się z pracy. bywały spokojne, dobre dni, ale częściej zdarzały się kłótnie. mąż mnie bije, boję się go. potrafi mną rzucić o ścianę albo dusić, bić mnie paskiem od spodni, wykręcać ręce...nie wiem co mam robić, boję się go, ale go kocham. nie chcę się z nim rozstawać. kiedy mnie nie bije, nie krzyczy, dalej jest tym samym dawnym sobą...co mam zrobić? staram się być dla niego bardzo czuła, ale jego to chyba denerwuje... 2 Odpowiedź przez Muszka28 2013-05-20 21:10:37 Muszka28 Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-30 Posty: 226 Odp: mąż mnie bijeMoja droga jedyne rozsądne wyjście -uciekać jak najszybciej , może naprawdę zrobić krzywdę!!!!! Igrasz z ogniem on jest uzależniony od alkoholu a ty wraz z nim mimo, że nie pijesz nałogowo dziś bije cię paskiem za dwa dni może pozbawić cię życia i od tego odwrotu nie ma .Jego poprawa nastroju to tylko żyć w taki piekle do końca życia i uważać na to w jakim nastroju przyjdzie pan i władca ????Każdy sam dla siebie jest albo zbawcą albo katem a ty kim dla siebie chcesz być????? 3 Odpowiedź przez jetz 2013-05-20 21:18:07 jetz Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-20 Posty: 2 Odp: mąż mnie bijeale ja sobie nie wyobrażam tego że się rozstaniemy...kocham go mimo wszystko. nie wiem czy sama dałabym sobie radę.. 4 Odpowiedź przez WitchQueen 2013-05-20 22:22:56 WitchQueen Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-16 Posty: 2,301 Wiek: 24 Odp: mąż mnie bije jetz napisał/a:ale ja sobie nie wyobrażam tego że się rozstaniemy...kocham go mimo wszystko. nie wiem czy sama dałabym sobie radę..No to czekaj aż Cię zabije z tej miłości idiotko! Ja nie ogarniam - bydlak się nad Tobą znęca, a ty sobie nie wyobrażasz rozstania, bo go kochasz. Wiesz ile już takich wątków czytałam? dziesiątki. I wszędzie jest to samo. Niby dostrzegasz problem, którego rozwiązanie jest oczywiste, ale przecież go kochasz i nie zostawisz. No to go kochaj dalej jak jesteś taka mądra. Mnie by wystarczyło raz żeby facet podniósł na mnie rękę - poszłabym na policję i go zostawiła, o ile bym go w złości nie zatłukła czymś ciężkim. Ile jeszcze razy musi Cię sprać żebyś zrozumiała, że jedyne wyjście to od niego odejść? "Si vis pacem - para bellum" 5 Odpowiedź przez Kryst54 2013-05-20 22:40:09 Kryst54 Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-17 Posty: 486 Wiek: 50+ Odp: mąż mnie bijeJetz ,co Ty robisz ze swoim zyciem,Ty swojemu mezowi dajesz przezwolenie na takie jak raz udezyl to zrobi to ponownie, masz to jak w banku !!!!!Czy Ty masz szacunek dla siebie,bo pamietaj ,ze kochac trzeba madrze,poczytaj sobie pierwszy swoj post i ostatni akapit...dziewczyno Twoj maz nigdy sie nie zmieni i bedzie jeszcze gorzej jestem tego pewna.......skoncz z tym "damskim bokserem"poki nie macie jeszcze dzieci....mozesz zaczac jeszcze wszystko od zera,nie daj sie tak traktowac,bo stracisz szacunek dla siebie!!! Poszukaj postow o kobietach takich jak Ty i zobaczysz do czego ONE doszly i jak przegraly zycie!!!!! 6 Odpowiedź przez agnik 2013-05-20 22:42:15 agnik 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-13 Posty: 1,857 Odp: mąż mnie bije To jest cholera złożony problem. Bo widzisz najpierw przed biciem jest napiecie i wiadomo, że w kórymś momencie wszystko pieprznie i będzie przemoc, po przemocy będzie słodki będzie przepraszała, ale przeprosi tak, że przypisze winę ofierze, gdybyś Ty nie była taka głupia to ja bym Cię nie bił i to chyba najbardziej trzyma kobiety w takich związkach. Wiem, że jest to irytujące ale nie jest to proste. "Krzykiem nie przemówisz tu do rozsądku"Rób obdukcje, dzwoń na policję, odwiedź jakąś placówkę interwencji kryzysowej, tam pomogą może skierują na jakieś spotkania z osobami o podobnych doświadczeniach. Masz prawo być szczęśliwa, szanowana, masz prawo czuć się bezpiecznie. GG: 1464002"Nie ma takiej przeciwności, przeznaczenia, losu, które mogą zachwiać postanowieniem zdeterminowanej duszy" 7 Odpowiedź przez jligota@ 2013-05-21 08:25:43 Ostatnio edytowany przez Agatka (2013-05-21 17:17:15) jligota@ Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-17 Posty: 67 Odp: mąż mnie bije Musisz odejść - ten facet "formalnie cię za***" - jeśli na to pozwolisz to jest tylko i wyłącznie twoja ma problemy z samym sobą, to on pije, to on wydziwia. On wyładowuje swoje złe emocje na tobie, jesteś jego spluwaczką. O jakiejkolwiek miłości nie może tutaj być mowy. Absolutnie nie rób sobie z nim dzieci! Man nadzieje że nie masz takich pomysłów. Dziecko które wyrośnie w takiej rodzinie będzie bardzo skrzywdzone, jeszcze bardziej niż ZOSTAWIC TEGO SK********, TO NIE JEST FACET TYLKO PRYMITYWNY BYDLAKJeśli boisz się samotności po rozstaniu zorganizuj sobię ludzi którzy ci pomogą przejść ten okres. Idz na jakąś terapie grupową, jak tam ludzie na ciebie wsiądą to może uzyskasz siłe do ROZMAWIAJ Z NIM ZE CHCESZ ODEJSC, PO PROSTU SPAKUJ SIE I ODEJDZ JAK GO NIE BEDZIE BO ZNOWU DOSTANIESZ KOLEJNY WP*******!!!Rozumiem emocje, ale wulgaryzmy na naszym forum nie mają miejsca bytu, więc Twój post został edytowany. Proszę się zapoznać z regulaminem. Mod. Agatka 8 Odpowiedź przez bounty 2013-05-21 16:49:26 bounty Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-28 Posty: 296 Odp: mąż mnie bije Kochasz Go mimo wszystko ? To jesteś bardzo głupiutka, nie wiem po co w ogole napisalaś na forum, czego Ty się spodziewalaś ? Jedyna ucieczka od bycia bitą przez takiego śmiecia alkoholika, to rozwód i sajonara. Dziewczyno, On Cie kiedyś tak pierdzielnie że Ci coś połamie, albo lepiej! Zabije Cię. Jesteś sama sobie winna, że Twoj mąż Cie bije, bo po pierwszym razie spakowałabym jego szmaty i wyrzuciła przez okno, i zadzwonila po policje a Ty skoro pozwalasz mu na takie traktowanie Ciebie jak psa, to nie pisz na forum co masz robic, bo wiadomo że kazdy NORMALNY człowiek poradzi Ci abyś zostawiła tego pijaka nieudacznika. 9 Odpowiedź przez mortisha 2013-05-21 17:05:31 mortisha Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-04 Posty: 2,607 Wiek: Odp: mąż mnie bijeWstyd mi za takie kobiety w naszym kraju ,jakie są obłudne,i zamiast stanowczo zakonczyc tkwienie w rynsztoku,tylko potegują patologie ,nie rzadko co gorsza jeszcze rozmnazając sie z mi sie uszami wylewa ,kiedy slysze i czytam kilka razy w mscu i skatowaniu dziecka,kobiety, zasztyletowaniu i rozne makabryczne sceny, na ktore kobiety dawaly przyzwolenie oprawcom 10 Odpowiedź przez WitchQueen 2013-05-21 17:19:26 WitchQueen Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-01-16 Posty: 2,301 Wiek: 24 Odp: mąż mnie bije mortisha napisał/a:Wstyd mi za takie kobiety w naszym kraju ,jakie są obłudne,i zamiast stanowczo zakonczyc tkwienie w rynsztoku,tylko potegują patologie ,nie rzadko co gorsza jeszcze rozmnazając sie z mi sie uszami wylewa ,kiedy slysze i czytam kilka razy w mscu i skatowaniu dziecka,kobiety, zasztyletowaniu i rozne makabryczne sceny, na ktore kobiety dawaly przyzwolenie oprawcomNo właśnie. A potem szukają pogłaskania po główce na forum. "Bo ja taka biedna, bo on mnie bije, ale jest przecież kochany". Nie jest biedna, tylko głupia, bo przez własną głupotę daje przyzwolenie na takie sytuacje. "Si vis pacem - para bellum" 11 Odpowiedź przez elfiona 2013-05-22 22:44:36 elfiona Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-11-06 Posty: 348 Odp: mąż mnie bijeTwój mąż może pójść za to do więzienia. To, co robi, jest nie tylko nieludzkie, niemoralne, ale jest przestępstwem! Zadajesz się z kryminalistą, a do tego alkoholikiem. Moim zdaniem nie powinnaś mieć żadnych skrupułów i odejść od niego! Przecież on pewnego dnia może Cię zabić! 12 Odpowiedź przez 2013-05-22 22:52:37 Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 259 Odp: mąż mnie bije a w dzieciństwie byłaś bita ? czy doświadczyłaś tego dopiero w małżeństwie ? Każdy umie cierpieć - to ludziom przychodzi najłatwiej, najtrudniejszą i najambitniejszą rzeczą w życiu jest osiągnąć szczęście. 13 Odpowiedź przez Róża 27 2013-05-22 23:33:37 Róża 27 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-01 Posty: 571 Odp: mąż mnie bije uciekaj od niego!!!! Twój mąż jest alkoholikiem i nad Tobą się znęca. Więcej żadnych dowodów nie trzeba by go zostawić i więcej nie wracać bo sytuacja jest coraz bardziej groźna, Jeśli szanujesz i choć trochę kochasz siebie to odejdź od niego. "Kiedy wierzysz w siebie, nie starasz się przekonać innych. Kiedy jesteś zadowolony z siebie, nie potrzebujesz aprobaty pozostałych." Lao Tze 14 Odpowiedź przez jligota@ 2013-05-22 23:52:28 jligota@ Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-17 Posty: 67 Odp: mąż mnie bijeNajprawdopodobniej jestes slaba, boisz sie byc sama, boisz sie go zostawic. Pewnie myslisz ze bez niego nie dasz sobie rady. To wielki blad. 15 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-05-23 11:47:53 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: mąż mnie bije Nie wiem czy szukasz tutaj współczucia, ale na współczucie nie zasługujesz. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 16 Odpowiedź przez Ona9019 2013-05-23 12:00:25 Ona9019 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-15 Posty: 283 Odp: mąż mnie bije Dziewczyna szuka wsparcia a Wy tak na nią naskakujecie. Rozumiem wasze reakcje, ale wszystko idzie łagodniej ubrać w słowa. Autorko, sytuacja nie jest ciekawa... Zrób coś z tym. To nie jest miłość! zrozum to, bo możesz naprawdę marnie skończysz jak się nie otrząśniesz z tej "miłości" 17 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-05-23 16:16:26 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: mąż mnie bije Ale wsparcia w czym?W siedzeniu w tym związku, w powiedzeniu jej, że on nie powinien jej bić?Chyba to powinna wiedzieć, mało jest takich spraw ?Chyba powinna wiedzieć, że sama sobie przesady, nie jest półrocznym dzieckiem, że samo nie ona chce z nim siedzieć to będzie co mogę powiedzieć autorce to : On nie przestanie Cię bić. Nigdy. I nigdy Cię nie pokocha, ani nie będzie miał do Ciebie szacunku. To się nigdy nie zmieni. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 18 Odpowiedź przez chwytajzycie 2013-05-23 23:02:38 chwytajzycie Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-07 Posty: 256 Wiek: 35 Odp: mąż mnie bije Czy forumowicze nie widzą, że ten tekst jest pisany na zasadzie prowokacji? Kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje... 19 Odpowiedź przez Ta_najgorsza 2013-05-24 12:51:13 Ta_najgorsza Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-13 Posty: 80 Odp: mąż mnie bije NinaLafairy napisał/a:Nie wiem czy szukasz tutaj współczucia, ale na współczucie nie czemu nie zasługuje na współczucie?? Niezależność- cudowna sprawa. 20 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-05-24 14:11:58 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: mąż mnie bije Bo ja nie wrzucam swojego współczucia byle gdzie i innym też nie ktoś nie ma bardzo ciężkiej choroby psychicznej, upośledzenia, nie jest małym dzieckiem, nie żyje w państwie gdzie nie ma praw. I kiedy bije tę osobę mąż/żona to dla mnie wybacz, ale współczucia to nie ma czym ją mąż bije? To co z tego? W Chinach ludzi torturują, biją, zabijają bo wyznają jakąś wiarę chociażby. I mają jakiś wybór? Mają prawa do których mogą się odwołać? Kogoś kto ich obroni? zasługują na współczucie, a nie kobieta która siedzi z jakimś psycholem z własnej i nieprzymuszonej woli i głupoty. To jej wybór. Jak ktoś takie coś wybiera dla siebie to mi pozostaje tylko gratulować wyboru i dalej czuć obojętność wobec jej sobie, że z tej 'miłości' dziecko się urodzi. Wtedy chyba sama miałabym ochotę ją dziecko z takiego związku to jest właśnie ktoś kto zasługuje w pełni na współczucie. Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 21 Odpowiedź przez Nirvanka87 2013-05-24 15:43:47 Nirvanka87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-20 Posty: 4,049 Odp: mąż mnie bije NinaLafairy napisał/a:Bo ja nie wrzucam swojego współczucia byle gdzie i innym też nie ktoś nie ma bardzo ciężkiej choroby psychicznej, upośledzenia, nie jest małym dzieckiem, nie żyje w państwie gdzie nie ma praw. I kiedy bije tę osobę mąż/żona to dla mnie wybacz, ale współczucia to nie ma czym ją mąż bije? To co z tego? W Chinach ludzi torturują, biją, zabijają bo wyznają jakąś wiarę chociażby. I mają jakiś wybór? Mają prawa do których mogą się odwołać? Kogoś kto ich obroni? zasługują na współczucie, a nie kobieta która siedzi z jakimś psycholem z własnej i nieprzymuszonej woli i głupoty. To jej wybór. Jak ktoś takie coś wybiera dla siebie to mi pozostaje tylko gratulować wyboru i dalej czuć obojętność wobec jej sobie, że z tej 'miłości' dziecko się urodzi. Wtedy chyba sama miałabym ochotę ją dziecko z takiego związku to jest właśnie ktoś kto zasługuje w pełni na już miałam zacząć sie rozpisywać, gdzie autorka może się udać po pomoc, ale co po naszych radach tego typu, jak ona go KOCHA. NO TO NIECH KOCHA NADAL zpołamanymi żebrami, wstrząśnieniami mózgu i siniakami na całym rozumiem jak można kochac kogoś kto nas krzywdzi, może nam się jedynie wydawać, że tego kogoś kochamy, ale to nie jest miłość tylko przywyczajenie i marzenia o tym, zeby było dobrze Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształowąLecz znów, i znów i znów kolorów szukam 22 Odpowiedź przez mortisha 2013-05-24 18:12:25 mortisha Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-10-04 Posty: 2,607 Wiek: Odp: mąż mnie bije NinaLafairy napisał/a:Bo ja nie wrzucam swojego współczucia byle gdzie i innym też nie ktoś nie ma bardzo ciężkiej choroby psychicznej, upośledzenia, nie jest małym dzieckiem, nie żyje w państwie gdzie nie ma praw. I kiedy bije tę osobę mąż/żona to dla mnie wybacz, ale współczucia to nie ma czym ją mąż bije? To co z tego? W Chinach ludzi torturują, biją, zabijają bo wyznają jakąś wiarę chociażby. I mają jakiś wybór? Mają prawa do których mogą się odwołać? Kogoś kto ich obroni? zasługują na współczucie, a nie kobieta która siedzi z jakimś psycholem z własnej i nieprzymuszonej woli i głupoty. To jej wybór. Jak ktoś takie coś wybiera dla siebie to mi pozostaje tylko gratulować wyboru i dalej czuć obojętność wobec jej sobie, że z tej 'miłości' dziecko się urodzi. Wtedy chyba sama miałabym ochotę ją dziecko z takiego związku to jest właśnie ktoś kto zasługuje w pełni na mialam zacząc gderanie ,na temat litowania sie nad ofiarami kata i tkwienie w tej patologi z wlasnej woli,jak ja to spostrzegam,co gorsza tworzenie rodziny płodząc sie z degerenatem ,ale NinaLafairy oddala w znacznej wiekszosci, to co chcialam napisaćNawet na zadnych terapiach odwykowych ,i nie tylko,nie ma glaskania po glowce,litowania sie, ciumkania,a jest wstrząc, solidny kop, aby wkoncu otworzyly sie oczy w jakie bagno sie brnie i jak to sie przewaznie konczy 23 Odpowiedź przez Ta_najgorsza 2013-05-26 18:43:20 Ta_najgorsza Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-13 Posty: 80 Odp: mąż mnie bije NinaLafairy napisał/a:Bo ja nie wrzucam swojego współczucia byle gdzie i innym też nie ktoś nie ma bardzo ciężkiej choroby psychicznej, upośledzenia, nie jest małym dzieckiem, nie żyje w państwie gdzie nie ma praw. I kiedy bije tę osobę mąż/żona to dla mnie wybacz, ale współczucia to nie ma czym ją mąż bije? To co z tego? W Chinach ludzi torturują, biją, zabijają bo wyznają jakąś wiarę chociażby. I mają jakiś wybór? Mają prawa do których mogą się odwołać? Kogoś kto ich obroni? zasługują na współczucie, a nie kobieta która siedzi z jakimś psycholem z własnej i nieprzymuszonej woli i głupoty. To jej wybór. Jak ktoś takie coś wybiera dla siebie to mi pozostaje tylko gratulować wyboru i dalej czuć obojętność wobec jej sobie, że z tej 'miłości' dziecko się urodzi. Wtedy chyba sama miałabym ochotę ją dziecko z takiego związku to jest właśnie ktoś kto zasługuje w pełni na racja to racja. Niezależność- cudowna sprawa. 24 Odpowiedź przez kate0876 2013-05-27 18:46:58 kate0876 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-06 Posty: 105 Odp: mąż mnie bije jetz napisał/a:ale ja sobie nie wyobrażam tego że się rozstaniemy...kocham go mimo wszystko. nie wiem czy sama dałabym sobie radę..No to po co szukasz pomocy na forum ??? Widać pasuje ci takie życie. Sorry,ale ja nigdy nie zrozumiem takich kobiet. Mi wystarczyło,że raz dostałam w pysk za nic ...i jeszcze powiedz ,że on cię kocha . Żaden kochający facet nie uderzy własnej kobiety. I wkurza mnie gadanie '' czy ja sobie dam radę?" Ja od swojego byłego odeszłam z dwójką małych dzieci , byłam bez pracy , byłam bez pomocy i dałam sobie radę. Jak chcesz to niech dalej cię nawala ,przecież tak bardzo kocha. Zaczyna się od bicia raz a potem koło się kręci ,kwiatki ,przeprosinki ,nadzieja na zmianę a potem znowu się zaczyna bo rzekomo zupa była zbyt słona. 25 Odpowiedź przez kate0876 2013-05-27 18:49:20 Ostatnio edytowany przez kate0876 (2013-05-27 18:49:32) kate0876 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-05-06 Posty: 105 Odp: mąż mnie bije chwytajzycie napisał/a:Czy forumowicze nie widzą, że ten tekst jest pisany na zasadzie prowokacji?A skąd takie przypuszczenie ?:P 26 Odpowiedź przez jaaaa 2013-12-22 09:00:05 jaaaa Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-22 Posty: 1 Odp: mąż mnie bijeWy tego poprostu nie rozumiecie... Piszecie ze jest idiotka,a piszecie tak bo nie ijesteście w tej sytuacji... Nawet nie macie pojecia jak to jest.... Chcecie odejść ale się boicie.. Bicie nie jest normalne,i wszystkie te kobiety które mają problem to wiedzą ,wiedzą ze powinny odejść iść na policję ale mają nadzieję ze wszystko się ułoży będzie Jak dawniej...Kobieta napisała to wszystko na forum a wy wyzywacie ja od idiotek...co to za pomoc.... Jeżeli potraficie tylko ltak pomagać to lepiej nic nie piszcie... 27 Odpowiedź przez Filoletowa 2013-12-22 09:23:33 Filoletowa Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-18 Posty: 149 Odp: mąż mnie bije A może by się tak dowiedzieć, co to jest syndrom ofiary, współuzależnienie, zanim zacznie się kogoś wyzywać od idiotek?Jetz, bardzo Ci współczuję! Jedyne, co na ten czas mogę ci poradzić to udać się po pomoc do różnego rodzaju punktów pomagającym doświadczającym przemocy. Myślę, że w swoim mieście znajdziesz jedno z takich miejsc: Centrum Praw Kobiet, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, punkt konsultacyjny, ośrodek interwencji kryzysowej,ośrodek terapii uzależnień, różnego rodzaju fundacje dla ofiar przemocy. Tam znajdziesz ludzi, którzy będą potrafili ci pomóc, którzy rozumieją sytuację, w której się znalazłaś. To czego doświadczasz to przemoc, przemoc jest przestępstwem, nikt nie ma prawa cię bić i traktować w taki sposób. Może telefon zaufania niebieskiej linii?Byłoby dobrze, gdybyś zrobiła pierwszy krok i udała się na rozmowę "W życiu, na przekór wszystkiemu, trzeba robić głupstwa i mieć kaprysy" 28 Odpowiedź przez panabiamka 2013-12-22 10:18:21 panabiamka Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-10 Posty: 103 Odp: mąż mnie bije Wiem jak to jest przywiazać sie do kogoś i nie wyobrażać sobie życia bez tej osoby, wiec mysle, ze potrafie Cie zrozumiec dlaczego jest Ci tak trudno...Sama wychowałam sie w domu, w którym ojciec bił(i wciaz mu sie zdarza(ostatnio tak ja walnał po długiej przerwie spokoju, ze przez tydzien lezala i wracala do siebie. Powinnismy byli wtedy zadzwonic na policje "ale jak to tak na własnego ojca". Powiedzialam sobie, ze jeszcze raz to sie zdarzy a faktycznie zadzwonie, bo to juz jest przesada), chociaz teraz my, jako dzieci stalismy sie straznikami mamy i ja chronimy). Przeszlismy nieraz pieklo jako dzieci w tym domu. Oczywiscie bywaly tez mile dni, spokoj, kiedy wszystko wydawalo sie toczyc normalnie. Teraz jestesmy juz dorosli, ale te wszystkie przescia w domu... Nie funduj tego swoim dzieciom. Jesli chcesz z nim byc, to prosze nie miejcie dzieci! 29 Odpowiedź przez mileniutka 2013-12-22 10:44:57 mileniutka Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-17 Posty: 228 Wiek: 25 Odp: mąż mnie bijeBrak Ci wiary w przyszłość, ale znajdź sobie w siłę i odejdź. Kobietki dobrze Ci tu radzą. To się nie zmieni, on się nie zmieni. Wiara w to, że alkoholik przestanie pić tylko wydłuża Twoje cierpienia. Nie przestanie. CIekawa jestem bo chyba nie napisałaś o tym, że biję Cię jak jest po alkoholu czy na trzeźwo też. Czy to alkohol budzi w nim agresję?W każdym razie jakby nie było,on swoje frustracje wylewa na Ciebie, bijąc. Odejdź na pewno masz kogoś kto Ci pomoże, na kogo możesz liczyć, dasz sobie radę. Uwierz w siebie, choc wierze, że to trudne po tym co Ci zafundował ten człowiek. Próbuj i nie trać czasu. Zrozum miłość to czasem za mało. 30 Odpowiedź przez isztar12345 2013-12-22 11:25:34 isztar12345 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-28 Posty: 67 Odp: mąż mnie bijeZrobicie ,,wasz dzień"? Dzień szopkę-wspomnienie? Dzień, w którym Cię uderzył jest bardziej wasz, niż tamten piękny, bardziej pokazuje na co stać ten do momentu, że te dni będą na przemian i sfiksujesz. Wszyscy Ci piszą uciekaj, jeśli otworzysz jakikolwiek wątek o bitej kobiecie, większość komentarzy to też ,,uciekaj". Bo to nie jest tak, że bicie Ciebie to nałóg. To brak szacunku. A związek bez szacunku nie ma racji bytu. A skąd wiesz, może to, że odejdziesz, sprawi, że coś w jego życiu się poprawi na lepsze. Nie, nie licz, że w WASZYM życiu, że za miesiąc wrócicie do siebie. Pozytywne będzie jeśli to on kiedy zostanie sam, zdecyduje się na leczenie, ogarnie się w życiu. A to jeszcze nie znaczy, że będzie zasługiwał na drugą szansę. Druga szansa to trudny temat, niewart obecnie poruszania... 31 Odpowiedź przez Nataluszek 2013-12-22 23:13:18 Nataluszek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-26 Posty: 2,424 Wiek: 18+vat :) Odp: mąż mnie bije Nie naskakujcie na nią. Nie widzicie, że jest zagubiona i nie do końca racjonalnie określa sytuację?Może to nie miłość, a przywiązanie. Może mają zobowiązania i to ją przy nim trzyma?Oczywiście argumentacja miłością do kata nie jest odpowiednia w tej sytuacji, bo powinna zrobić mu z życia piekło, ale wywody itp. nic nie pomogą i nie dotrą, dopóki ona sama nie dojdzie do takiego właśnie rozwiązania. Oczywiście, faktem jest to, że nim do tego dojdzie to może stać się tragedia, ale mimo wszystko TO ONA SAMA MUSI ZROZUMIEĆ, że to nie miłość, a nawet jeśli to niezdrowa i taka, która się na niej negatywnie zrozum. Nie bądź bierna. To Twoje życie i nikt za Ciebie go nie przeżyje. Aha i nie marnuj go bo masz je tylko jedno. Mamy moc, by znaleźć wyjazd ze ślepej każdy szczyt dojść, tam gdzie dochodzą nieliczni. 32 Odpowiedź przez Fashionittta 2013-12-22 23:50:21 Fashionittta Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-12-20 Posty: 63 Odp: mąż mnie bije jaaaa napisał/a:Wy tego poprostu nie rozumiecie... Piszecie ze jest idiotka,a piszecie tak bo nie ijesteście w tej sytuacji... Nawet nie macie pojecia jak to jest.... Chcecie odejść ale się boicie.. Bicie nie jest normalne,i wszystkie te kobiety które mają problem to wiedzą ,wiedzą ze powinny odejść iść na policję ale mają nadzieję ze wszystko się ułoży będzie Jak dawniej...Kobieta napisała to wszystko na forum a wy wyzywacie ja od idiotek...co to za pomoc.... Jeżeli potraficie tylko ltak pomagać to lepiej nic nie piszcie...Nadzieja matką głupich-w tym przypadku pasuje jak ulał "Run or die" 33 Odpowiedź przez waga73 2013-12-23 06:33:32 waga73 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-06 Posty: 21 Odp: mąż mnie bijeJa rozumiem założycielkę postu .Sama dojrzewałam do decyzji odejścia 22 raz odeszłam podałam o alimenty miałam wolną rękę byłam wtedy panną z gnoja w dosłownym znaczeniu kochałam,po sprawie w sądzie poszliśmy na kawę itp. zaczęliśmy się znów około 3 miesiącach poszliśmy do łóżka zaszłam w ciążę i wzięliśmy tego momentu bajka się kończy .Przeszłam przez piekło ,wmawiałam sobie że dla dobra dzieci trzeba być podrosły uciekałam w tzw wir pracy jak najmniej z nim ,on wyjeżdżał zagranicę a ja się modliłam aby nie wrócił aby nas jest chorym człowiekiem zazdrosnym ma problemy z seksem z hazardem ,dla niego kobieta nic nie jest w areszcie i w nim ja próbuję dojść do siebie. załóżycielka również musi zrozumieć i dojrzeć do decyzji odejścia. 34 Odpowiedź przez NinaLafairy 2013-12-23 19:17:38 NinaLafairy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-20 Posty: 6,235 Odp: mąż mnie bije Nigdy nie zrozumiem kobiet. A juz szczegolnie kwiatka i czekoladek. Pamietam moja ciotka byla w chorym zwiazku i w koncu raz go wyrzucila z domu. Za dwa dni przychodze do niej pomoc przy dzieciaku , a on znowu wrocil - na stole w kuchni staly kwiaty i lezalo opakowanie pralinek . Bylam pelna pogardy, ale pomyslalam, ze jako niedoswiadczona kobieta mloda, bo 14 letnia moze kiedys to pojme. Mysle, ze po prostu niektore kobiety to a urodzone ofiary, a inne nigdy ofiarami nie beda Made the wrong move, every wrong nightWith the wrong tunePlayed till it sounded right, yeah 35 Odpowiedź przez takasobie83 2014-04-01 21:06:54 takasobie83 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-01 Posty: 3 Odp: mąż mnie bijeWitam, czy ktos tu jeszcze jest? 36 Odpowiedź przez takasobie83 2014-04-01 21:14:34 takasobie83 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-01 Posty: 3 Odp: mąż mnie bijeWitam, czy ktos tu jeszcze jest?jestem mężatka od 7 lat...juz wielokrotnie odchodziłam od męża...raz bylo pomiędzy nami dobrze raz gorzej...ale niestety mój szanowny pokazał kto w związku jest silniejszy i nie raz podniósł na mnie reke...wiem glupie ...powinnam odejsc...a nie dawac szansy...ale zawsze tłumaczylam sobie odejsc jest najprosciej wszystko skreslic i nie próbować...wiec brnęłam..pozwalam...probowałam..zamieszkalismy sami...stwierdziłam ze na pewno bedzie inaczej niz jak mieszkalismy wszyscy na kupie, nie bylismy sami z dziecmi , a mamy dwojke 3 i 6 lat... ale i to okazalo sie zludne ...sytuacje krzykow wyzwisk i aktow powtorzyly sie...nie wytrzymalam...odeszalm...ale teraz jest tzw miesiac miodowy...tak to sie fachowo nazywa...poprawa obietnice..ze juz nigdy wiecej...aby tylko wrocic...i sama sie boje swojej decyzji...sa dzieci, jak je wychowac...co robic!!psychologowie nic nie pomoga w takiej sytaucji...samam musze wiedziec...a jak mam wiedziec jak jestem rozdarta i stłamszona ta cala sytaucja... CZY KTOS WIEZY W ZMIANY CZLOWIEKA KTORY BYLA AGRESYWNY, NIE ZWAZAL NA SWOJE CZYNY I SLOWA JAK SA DZIECI..NIE LICZY SIE Z DRUGIM CZLOWIEKIEM, CZY KTOS TAKI MOZE PRZEJSC METAMORFOZE?????!!!! 37 Odpowiedź przez thepass 2014-04-01 21:36:32 thepass Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-21 Posty: 8,853 Odp: mąż mnie bije kolejny dowod na to, że kobietom chce sie starać i naprawiać wtedy gdy partner jest silny. kij, że tylko fizycznie, ale silny. ja wierze, że on sie moze zmienic, ale w zakładzie zamkniętym ; ) 'She's the kind of girl you dream of'"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.|Tylko pod mailem| 38 Odpowiedź przez takasobie83 2014-04-01 21:54:16 takasobie83 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-04-01 Posty: 3 Odp: mąż mnie bijeNIE WCZYTYWAŁAM SIE DOKŁADNIE W CALOSC..CO TU BYLA PISANA, ale czy ty przechodziłas przez podobny problem...powiem tak...stwierdzilam, jak znajde jakis wątek na forum to sporbuje porozmawiac z kims obiektywnym..kto nie zna tematu od podszewki...posluchac rad innych co inni sadza ... 39 Odpowiedź przez thepass 2014-04-01 22:00:04 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-01 22:01:35) thepass Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-21 Posty: 8,853 Odp: mąż mnie bije nie trzeba przechodzić problemu, by znać jego rozwiązanie. nie trzeba być mistrzem śpiewu, by ocenić np czy inna osoba przy śpiewie nie fałszuje. także każdy człowiek jest inny, jedni mają duży stopien samozaparcia i wrażliwości, więc się zmieniają i to widac po nich, a drudzy są albo uparci, albo zadowoleni z siebie więc sie nie zmienią. trzeci chcą, ale są za słabi by to zrobić i powielają swoje zachowania. by znac tego przyczyne i ustalic rozwiązanie potrzebne jest leczenie. szczegolnie jak mowie, gdy ktos krzywdzi innych i niewazne czy zdaje sobie sprawe z tego czy nie. on sie bedzie chciał zmienic to podejmie radykalne kroki tylko trzeba mu je zaproponowac. Ty jedyne co mozesz zrobic to go namawiac, kiedy nie jest "wściekły", lub uciec z tej relacji. on sie sam nie zmieni, bo to za długo trwa i przyczyna jego problemu nie jest rozwiązana. a leczenie to nie tylko rozmowa z psychologiem, to jest tylko początek, to jest wybadanie problemu. byc moze przyda sie leczenie farmakologiczne, by mogl sie opanowac w tym. o tym decyduje lekarz i z nim trzeba prowadzic rozmowy. a jesli jeden nie pomoze, to do drugiego sie skierowac. 'She's the kind of girl you dream of'"Mało pewne siebie kobiety zawsze będą biec za tym, czego nie mogą mieć, szukać czegoś czego nie ma."Nie ma możliwości obdarzenia najgłębszym uczuciem jakim dysponuje człowiek, kogoś, kto nie jest dla ciebie dobry i traktuje cie nie tak jak byś chciał. Zakochanie w wyobrażeniach.|Tylko pod mailem| 40 Odpowiedź przez srebrny 2014-04-01 22:05:19 srebrny Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-30 Posty: 1,084 Odp: mąż mnie bije takasobie83 napisał/a:NIE WCZYTYWAŁAM SIE DOKŁADNIE W CALOSC..CO TU BYLA PISANA, ale czy ty przechodziłas przez podobny problem...powiem tak...stwierdzilam, jak znajde jakis wątek na forum to sporbuje porozmawiac z kims obiektywnym..kto nie zna tematu od podszewki...posluchac rad innych co inni sadza ...A jakie masz w ogóle zamiary? 41 Odpowiedź przez srebrny 2014-04-01 22:07:43 srebrny Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-30 Posty: 1,084 Odp: mąż mnie bijeMożesz udać się do OIK Ośrodka Interwencji Kryzysowej dostaniesz tam bezpłatną fachową pomoc. W jaki sposób ludzie na forum mają ci pomóc? 42 Odpowiedź przez słodko-kwaśny 2015-01-16 22:24:06 słodko-kwaśny Zbanowany Nieaktywny Zawód: wolny Zarejestrowany: 2014-12-05 Posty: 867 Wiek: 43 Odp: mąż mnie bije Wiesz co wpier....ł bym chętnie mu wybacz ale facet co bije kobietę to 42 lata ale takiemu leszczowi naklepał bym aż by mu łeb odskakiwał. Kiedy pije,pije szczerze,kiedy pije Bóg mnie strzeże. 43 Odpowiedź przez nina86 2015-01-16 22:25:24 nina86 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-15 Posty: 5 Odp: mąż mnie bijeCzasami jest najłatwiej powiedzieć - odejdź! Ale sprawy nigdy nie są takie proste! Niektóre sprawy trzeba wybaczać - bo są szanse na poprawę. Ja właśnie na to (może w swojej naiwności liczę) 44 Odpowiedź przez lalalalala 2015-01-21 14:34:13 lalalalala Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-21 Posty: 2 Wiek: 29 Odp: mąż mnie bijeNie wiem czy problem jest aktualny?Jednak powiem szczerze, że przykro się czyta wypowiedzi nacechowane negatywnie skierowane w autorkę. Najedzony głodnego nie zrozumie. Poczytajcie trochę u uzależnieniu w związkach, o współuzależnieniu, o mechanizmach w takich sytuacjach. To nie tak, że kobieta stwierdziła - on mnie bije ale ja sobie będę męczennicą i z nim będę. Odejście od takiego człowieka jest ciężkie choć przecież logika podpowiada "nie wolno bić - kto bije jest zły - uciekaj jak najdalej". Tyle, że w życiu tak to nie funkcjonuje. Byłam w takiej relacji i wiem jak ciężko z niej się wyrwać. I to ma najmniej wspólnego z miłością czy zdrowym rozsądkiem. Jesteśmy ludźmi - nie działamy na zasadach matematycznych gdzie jeden i jeden zawsze da dwa. Autorko - jesteś jeszcze na tym forum? 45 Odpowiedź przez lalalalala 2015-01-21 14:37:26 lalalalala Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-01-21 Posty: 2 Wiek: 29 Odp: mąż mnie bije nina86 napisał/a:Czasami jest najłatwiej powiedzieć - odejdź! Ale sprawy nigdy nie są takie proste! Niektóre sprawy trzeba wybaczać - bo są szanse na poprawę. Ja właśnie na to (może w swojej naiwności liczę)Kiedy byłam w takim związku też tak myślałam, teraz wiem, że to złe myślenie. Ok, wybaczyć mogę po roku, dwóch gdy już w takim związku nie tkwię. Nikt nie ma prawa podnieść na nas ręki - czy jesteśmy słabi psychicznie i sobie pozwalamy czy silni i nie dajemy się. Nie bądź naiwna - proszę. Wiem co mówię - niech się poprawi, przeżyje w poprawie rok, dwa i wtedy pomyśl nad wybaczeniem ale nie akceptacją. 46 Odpowiedź przez Ismena1976 2015-01-22 19:28:22 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: mąż mnie bijeJestes w matni przemocowego tego wyplatac sie trudno,ale Twoim przypadku kiedys porozmawiac o tym z psychologiem?Czytalas kiedys po zwiazkach z przemoca,o tzw"cyklach przemocy"?Pzdr. 47 Odpowiedź przez malakshmi 2015-12-04 16:25:19 malakshmi Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-04 Posty: 1 Odp: mąż mnie bijeWitam. Zrobimy tak, napisz do mnie , ja przyjade i go zbije, a później razem tak go zbijemy że nigdy już nikogo nie zbije, to posraniec jeden 48 Odpowiedź przez emde 2015-12-04 16:45:28 Ostatnio edytowany przez emde (2015-12-04 16:46:13) emde Ban za Powtórkę z Rozrywki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-07-06 Posty: 1,541 Odp: mąż mnie bije jetz napisał/a: potrafi mną rzucić o ścianę albo dusić, bić mnie paskiem od spodni, wykręcać ręce...Przecież on Cię może dzieci?Uciekaj. 49 Odpowiedź przez lobasiuk 2015-12-19 19:16:11 lobasiuk Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-19 Posty: 3 Odp: mąż mnie bijeByłam w związku małżeńskim 17 lat, mój świętej pamięci mąż uderzył mnie ze 3razy, ale nie pozostawiam tego bez echa, poszedł siedzieć za to, po wyjściu popełnił samobójstwo!! Jestem teraz e związku ponownie, facet mnie wręcz tlucze bo nie mówię mu całej prawdy!! Ale czy za to ma prawo mnie bić???? 50 Odpowiedź przez antbau 2017-05-29 22:50:15 antbau Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-29 Posty: 1 Odp: mąż mnie bijeJestem w związku już 9 lat a 5 miesięcy po ślubie. Mam dwójkę dzieci. Mąż pracuje za granicą i w weekendy jest w domu. Tam nad używa alkoholu i pali marihuanę. Twierdzi że to jego sprawa i jego życie. Gdy przyjeżdża do domu wiecznie SĄ awantury o to co robi. Co rano jest zdenerwowany, prowokuje kłótnie nie patrząc na to że SĄ dzieci i to słyszą. Wyzywa mnie od najgorszych. Gdy mu odpowiem coś co fo zdenerwuje bije mnie z otwartej ręki w twarz, dusi, bije po głowie, robi siniaki na rękach i nogach. I to wszystko przy dzieciach. Gdy mówię mu że chce od niego odejść grozi mi że mnie zniszczy finansowo, że nie bd placil alimentów bo gdy go o nie podam od razu zrezygnuje z pracy abym nic nie miała. Mówi że to wszystko te jego zachowanie to ze mnie bije i wyzywa to moja wina. Robi ze mnie najgorsza wśród wszystkich a ja boję się powiedzieć prawdę bo boję się ze sama nie dam rady z dwójką dzieci a na nikogo pomoc nie mogę liczyć. Ostatnio powiedział przy obiedzie do naszego 1,5 rocznego synka cytuję ,, Twoja matka jest kurwa" . A do naszej 5 letniej córki cytuję ,, Twoja matkę swedzi pizda dlatego chce odejść od tatusia zeby miec innego chuja ". Mam juz dosc. Co noc zadaje sobie pytanie dlaczego akurat mnie to spotkalo? Za co? Co takiego zrobilam aby teraz byc bita i ponizana przy wlasnych dzieciach? Nie kocham go. Wrecz czuje do niego wstret i obrzydzenie. Ale boje sie. Boje sie strasznie bo wiem ze bez jego pieniędzy nie utrzymam dzieci. Kocham je po nad wszystko i bardzo mnie boli najbardziej w sumie mnie boli to ze ona to wszystko widzą o słyszą. Boli mnie to ze bez tego drania nie bd wstanie ich utrzymać. Co mam robić? Jak sobie z tym poradzić? Proszę pomóżcie . Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
To właśnie tę bieliznę nosi Julia Wieniawa. Spodoba się dziewczynom, które nie cierpią fiszbinów! 29.10.2021. Magdalena Matuszek.
Dawid pracuje w łódzkim szpitalu, zrobił specjalizację z neurologii, ale teraz robi z radiologii. Choć po pracy woli nosić sukienki i zakładać buty na szpilkach, to chce być postrzegany jako z terminem spotkania wysyła do redakcji Dorota Pawelec. Rzut oka na ludzi przy kawiarnianych stolikach. To chyba... ona? On? Garnitur, średniej długości ufarbowane włosy, pełna twarz, w której można dostrzec kobiece rysy. Wyjaśnia, że urwała się z pracy i przyszła na spotkanie w mundurku, czyli w garniturze: - Dorota to moja druga tożsamość. W oficjalnym świecie funkcjonuję jako facet, powiedzmy Piotr. Taka jest też moja płeć biologiczna. Nie podam prawdziwego imienia, bo świat jest mały. A ja ostatnio podjęłam pracę w dość poważnej instytucji finansowej. Za moment Dorota zmienia formę gramatyczną z żeńskiej na męską. I zostaje przy niej do końca. Rozmawiam więc z Piotrem. Udało mu się dziś przemycić do pracy damską koszulę. Paznokcie ma pomalowane bezbarwnym lakierem. - Lubię, kiedy ktoś zwraca się do mnie jak do kobiety. Ale czuję się kimś "pomiędzy". Fizycznie jestem facetem, a psychicznie czuję się kobietą. Chociaż nie do końca. Zmienić płci nie chcę. Nie mam wstrętu do swojego ciała. Wychowywał się w przeciętnym łódzkim domu, "inteligencko-mieszanym", jak mówi. Pierwszy impuls, że chciałby być kimś innym, przyszedł w wieku 8, 10 lat. Podbierał mamie ciuchy. Piotr miał poczucie, że jest inny, ale nie bardzo wiedział, gdzie szukać pomocy. Wizyta u psychologa równała się z etykietką "wariat". W pismach zdarzały się artykuły na temat transseksualizmu, czy teksty typu: "Mąż lubi moją bieliznę", ale w porównaniu z dzisiejszym dostępem do informacji były to czasy posuchy. Piotr sam próbował dociec, kim jest. Ale to było trudne. Dwie tożsamości, które w nim były, ze strachu przed otoczeniem starannie ukrywał. Wkładając damskie ciuchy, nie czuł przyjemności seksualnej, ale przyjemność bycia kimś innym niż jest. W renomowanym łódzkim LO nr 1, kuźni olimpijczyków, nie miał wielu kolegów. - Koledzy mnie zlewali. Chyba działała jakaś intuicja. Z dziewczynami też miałem była politechnika. Na studiach założył firmę. Mama stale pytała, dlaczego nie ma dziewczyny. To sobie znalazł. W firmie poznał dziewczynę, z którą się ożenił. Właściwie nie chodzili ze sobą. Chętnie skorzystał z okazji na ucieczkę od siebie. Czy ją kochał? Może później jakieś uczucie się pojawiło. Oczywiście, że był seks. Przyjemny? Nie jest tak, że ma straszne uprzedzenia do seksu, ale...Sukienka idealna dla panaKilka tygodni wcześniej, ta sama kawiarnia. Przy stoliku siedzi Dawid. Ma na sobie turkusowe, wąskie spodnie, koszulę w kolorową kratę, do tego krawat. "Babski" look tworzą sznurowane szpilki, makijaż i kolczyki. I zadbane, długie sięga po tablet i pokazuje zdjęcia. Na wielu z nich jest w mini. Świetnie czuje się w takiej długości. Jest to wymarzona dla kogoś, kto ma nogi "do nieba", tak jak utęsknieniem czeka, aż w sklepach pojawią się szpilki męskie i takież sukienki. Na diabła mu zaszewki na biust czy wcięcie w talii. Sukienka - przekonuje - to idealny strój dla mężczyzn, szczególnie na lato. Przegrzewanie w spodniach narządów płciowych bardzo źle wpływa na płodność mężczyzn. On wie coś o tym, bo jest lekarzem. Nie bez powodu w starożytnym Rzymie mężczyźni chodzili w tunikach, przecież to i ładne, i jest Dawid? Wyemancypowanym mężczyzną. Jak mówi, to jest lustrzane odbicie wyemancypowanej kobiety. Jest bardzo wiele kobiet, które nie chcą zamykać się w typowo rozumianej kobiecości: sukienka, szpilki itp. Na przykład: bizneswomen chce chodzić w garniturze. On z kolei za nic nie chce być zamknięty w klatce męskości. Odrzuca go od garnituru. Krawat może być, ale do szpilek. - Nie czuje się Pan mężczyzną?- Czuję się w stu procentach. Tylko mam potrzebę wyglądać, jak chcę. To społeczeństwo postrzega mnie w moim ubraniu jako kobietę. A przecież strój i sposób bycia nie czyni płci. Płeć jest zapisana w genach, w biologii, w psychice. Wizerunek i sposób bycia nie powinien być zależny od płci biologicznej, od posiadanych narządów płciowych. Każdy rodzaj ubrania powinien być tak samo przynależny mężczyźnie, jak i może dziesięciolatkiem, kiedy poczuł, że niekoniecznie chce się w stu procentach wpasowywać w to, co powinien robić chłopiec. Owszem, fajne było bieganie za piłką, zabawy samochodzikami, harcerstwo wraz z jego dress codem, czyli krótkimi spodenkami i traperami. Ale chciał też wyglądać zwiewnie, delikatnie, jak dziewczynka. Czasami przymierzał mamine ciuchy, żeby poczuć ,jak to jest. Ale żeby w tym zrobić krok poza drzwi mieszkania, o nie. Podświadomie czuł, że tak nie wypada. Myślał, że może jest transseksualistą. Liczył, że to stłumi w sobie. Podczas studiów na łódzkiej WAM stłumił. Było dużo nauki, imprezowania, dziewczyny. Z przyszłą żoną poznał się na studiach. Ciągle łudził się, że da się stłamsić dawne jest już rozwiedziony. - Nie układało się już wcześniej, jeszcze jak nie byłem taki wyemancypowany - mówi Dawid. - Poróżnił nas sposób patrzenia na życie. Chcę żyć w zgodzie z sobą, nie pędzić za karierą, pieniędzmi. Ale to, że tak się ubieram, też nas poróżniło. Kiedy wkładałem szpilki, ona widziała we mnie gdyby żona miała wąsy?Ponad 10 lat temu Piotr miał po raz pierwszy dostęp do internetu. Odnalazł w sieci portal, na którym ludzie opowiadali historie, podobne do jego własnej. Spotkał się potem z nimi. Kiedy po raz pierwszy ubrany jak kobieta poszedł do miasta na zakupy, reakcja ludzi była w miarę neutralna. Dało mi to dużo radości. Psychiatra stwierdziła, że nie jest transseksualistą. Chociaż wydawało się wtedy, że byłby zainteresowany fizyczną zmianą płci. Usłyszał, że jest osobą transgender, czyli międzypłciową i tego nie da się wyleczyć ani wykorzenić, można tylko nauczyć się z tym żyć. Pierwsze damskie ciuchy chował przed żoną w szafie. Przemykał w nich po nocy, potem stawał się coraz śmielszy. Kiedy mu było mało kobiecości i zaczął chodzić do kosmetyczki regulować brwi i farbować włosy, żona nie wytrzymała. Dotykały ją ludzkie komentarze. Rozumie ją, może poczuła, że odrzuca jej kobiecość. I że ją oszukał, damskie ciuchy, kiedy żona krzyczała: "Ja czy ona?". Wytrzymał pół roku. To był błąd, że nie powiedział jej przed ślubem. Chociaż wtedy nie do końca wiedział, co się z nim dzieje. Myślał, że wszystko się unormuje i będzie żył jak wszyscy. Dziś są w separacji. Rozumie ją. Bo gdyby kobieta zaczęła przyklejać wąsy, jak czułby się facet? Mama uważa, że to choroba psychiczna. Ojciec - bez komentarza. - Doskwiera mi samotność. Zastanawiam się, czy samorealizacja jest najważniejsza? Tak szczerze, dla mnie to jest jakieś przekleństwo, że Bozia mu coś ustawiła w głowie nie tak jak trzeba. Gdybym mógł wybierać, wolałbym być od rana do wieczora kobietą. Tyle że świat by mnie takiego nie zaakceptował. Nie może sobie pozwolić tak jak Marcin Boronowski, lektor angielskiego na Uniwersytecie Wrocławskim, na przyjście do pracy w szpilkach i w spódnicy. Uczelnia to instytucja otwarta na różne podejście do życia, a poza tym Boronowski wywalczył sobie prawo do takiego wizerunku. - Może gdybym zdecydował się, jak Ania Grodzka, na operacyjną zmianę płci, może dałoby się jakoś żyć - zastanawia się Piotr. Gorszych warunków od niej nie mam, może nawet lepsze. Querr to... dziwolągKiedy w 2011 roku Dawid związał się z warszawską "Trans-Fuzją", jeszcze szukał siebie. Przybrał imię Vicky, bo myślał, że jest osobą transgenderową, która raz chce funkcjonować jako kobieta, a raz jak mężczyzna. Imię Dawid przybrał, kiedy przekonał się, kim jest. Nie żadną Vicky, ale mężczyzną. Jak do tego doszedł? Ciężko było. Psychiatrzy i psychologowie, u których był, byli bezradni, bo pojęcie trans-płciowości, a w szczególności queergendrowości, jest jeszcze słabo wie, że nie chce nic zmieniać w swoim ciele. Nie chce też funkcjonować od czasu do czasu jako kobieta, bo czuje się mężczyzną. Chce tylko ubierać się zgodnie z wewnętrzną potrzebą. Kim więc jest? Osobą Queer po angielsku oznacza dziwoląga. Potem, w Ameryce, słowo to zaczęło oznaczać kogoś, kto nie przywiązuje znaczenia do norm kulturowych, społecznych, do obyczajów i stereotypów, do tych klatek, w których społeczeństwo zamyka ludzi, że kobieta musi to czy to, a facet to i tamto. Gender oznacza natomiast obyczajowość, związaną z płcią, wykreowaną przez normy społeczo-kulturowe. Tak naprawdę, uważa Dawid, połowa kobiet jest queergenderowych, bo nie chce tylko i wyłącznie chodzić w szpilkach, ani nosić tylko sukienek. Jak moja była lubi sukienki. Ale jej włożenie nie wiąże się z seksualnym podnieceniem. Jemu się to po prostu podoba. Poza tym dużo rzeczy, przeznaczonych dla kobiet jest wygodne i praktyczne, np. rajstopy czy bielizna, o wiele delikatniejsza od tzw. męskiej. Oczywiście, jest dużo rzeczy dla mężczyzn, które mu się podobają, np. marynarka, traperskie buty, czy tzw. męska koszula. Bierze to co miarę obyczajową, jest gdzieś pośrodku. Nie jest mężczyzną, mającym tzw. supermęskie zainteresowania. Nie śledzi nowinek samochodowych, nie chodzi na siłownię. Ale lubi wyprawy górskie, narciarstwo, jazdę rowerem. Uważa, że ma prawo nosić szpilki i sobie popłakać. Z natury jest buntownikiem. To jest męskie czy kobiece? Teraz np. buntuje się przeciwko bałaganowi w służbie zdrowia, komercjalizacji życia, układom politycznym, no i oczywiście przeciwko zacofanym normom specjalizację z neurologii, a teraz robi z radiologii, bo jako radiolog może pracować w odosobnieniu. Może opisywać zdjęcia w domu, przez internet. Pracuje teraz w jednym z łódzkich szpitali, nazwijmy: na odcinku diagnostycznym. Większości znajomych z pracy powiedział o sobie, pokazał Do pracy nie zakładam, niestety, sukienki czy szpilek, a chciałbym bardzo, bo nie pozwalają mi na to nasze sztywne i zacofane normy obyczajowe. Ale rozumiem, że dla starszej pani, pana byłoby to trudne. Lubię włożyć obcisłe spodnie, takie trochę queerowe. I kolorowe koszule. Czasami pomaluję sobie paznokcie bezbarwnym lakierem. Na twarz nakładam podkład. Zarostu nie mam, bo zlikwidowałem. Włosy wiążę w jak jestem w tzw. męskim wydaniu, a ktoś zwróci się do mnie "proszę pani", to nie jest mi wtedy wcale przyjemnie, bo chcę być postrzegany jako mężczyzna. Chcę, by społeczeństwo w końcu zrozumiało, że mężczyzna ma także prawo wyglądać ładnie, delikatnie i zmysłowo. Kiedy słyszę, że jak mężczyzna chce zadbać o cerę, to jest to takie niemęskie, wtedy od razu ciśnienie mi skacze. A ja sobie zafundowałem zabiegi wygładzające na twarzy, żeby zlikwidować zmiany potrądzikowe. Mam pecha, bo w Polsce nie wpasowuję się w obyczaj kulturowy. Stoi na czele łódzkiej grupy "Trans-Fuzja". Są w niej transseksualiści, transwestyci, osoby transgenderowe i interseksualiści (osoby mające narządy i męskie, i żeńskie). Dawidowi zależy, by zintegrować grupę queer: - Chcemy oswajać ludzi z naszym wizerunkiem w knajpie, kinie, sklepie i na poznał się z Dawidem przez internet. Często chodzą razem w damskich strojach na zakupy. Początki były trudne, ale dziś ekspedientki na żaden chichot sobie nie pozwolą. Mają korporacyjny przykaz traktowania wszystkich klientów tak samo. Niestety, nawet w środowisku "Trans-Fuzji" nie zawsze spotykają się ze zrozumieniem. - Geje i transseksualiści uważają, że my, którzy ubieramy się jak kobieta, a nie decydujemy się na zmianę płci, psujemy im wizerunek - mówi Piotr. - Jest to bolesne dla środowiska, które domaga się wolności i równości. Kiedy dwa lata temu Dawid wygrał pierwsze wybory miss-trans w Polsce, w środowisku słyszał komentarze: "Ci pseudofaceci myślą, że jak założą kieckę, to będą kobietami". Niektórzy uważają, że jak ktoś ubiera się jak kobieta, to pewnie jest gejem i chce zarywać facetów. Dawidowi zdarzało się usłyszeć o sobie: gej albo pedał. Niedawno został kobiety i akceptacjiKiedy ludzie biorą Piotra za kobietę, nie prostuje, bo sprawia mu to frajdę. Złamany paznokieć i odrosty potrafią go naprawdę martwić. Ale jego kobiecość to nie tylko wygląd. To też inny sposób myślenia, wrażliwość, empatia. Mówi, że częściej zdarza mu się płakać na filmach niż niejednej kobiecie. Nie brakuje mu seksu, ale czułości, pieszczot, bliskości. I poczucia, że można na kimś polegać. - Nie potrzebuję faceta do szczęścia, ale kobiety, może być lesbijką. Zaakceptowałby nawet to, gdyby fizycznie kochała się z inną, żeby tylko psychicznie była z nim. Syn ma 23 lata, jest za granicą, ale z 18-letnią córką ma problemy. Nie wyklucza, że po części to on jest ich przyczyną. Ale generalnie uważa, że dzieci przyjęły to w miarę spokojnie. Była żona Dawida rozumie, że ma on prawo być taki, jaki jest. Ale nie chce mieć kogoś takiego na stałe przy boku. Z córką Dawid jest blisko: - Dzieci są wspaniałe, bo nie są jeszcze ograniczone konwenansami. Córka widziała mnie w sukience na zdjęciu i powiedziała: "Tata, wspaniale wyglądasz, chodźmy na miasto". Nie chodzę z nią w takim ubraniu, bo nie chcę, żeby ją ktoś wyśmiał, że ma "dziwnego" tatę, żeby straciła czas szuka kobiety, która go zaakceptuje. Chce mieć jeszcze jedno dziecko. Trafiają mu się dziewczyny tolerancyjne, otwarte, ale o trwały związek trudno. Na początku jest ciekawość. A potem... Cóż, trudno żyć z kimś, kogo się wytyka palcami. W rodzinnym miasteczku tak ubrany się nie pojawia, bo chce chronić rodziców: - Mama to zrozumiała, ale oboje z ojczymem mówią, że namieszała mi w głowie jakaś sekta albo Ruch Palikota. Modlą się, żebym zmądrzał. Mama pyta: "Jesteś szczęśliwy?" Absolutnie tak, mam pełną harmonię z samym sobą. Gdyby jeszcze społeczeństwo to zrozumiało, byłaby to pełnia. Kiedy się żegnamy, Dawid delikatnie, po "kobiecemu", ściska moją rękę. Uścik ręki Piotra jest silny. Męski? Zamocz bieliznę zaraz po zaplamieniu. Jeśli plama jest z krwi lub innych wydzielin ciała, umieść bieliznę w misce i nanieś odrobinę szamponu bezpośrednio na plamę. Zwilż niewielką ilością zimnej wody i pozostaw na 20-25 minut, aby środek zadziałał. Następnie spłucz dużą ilością wody, po czym wypierz jak zwykle. Na czym polega istota różnicy postrzegania bielizny przez kobiety i przez mężczyzn? Oni myślą, że w gorsecie, którego rusztowanie wygląda jak wieża Eiffla, można poruszać się po mieszkaniu z odkurzaczem albo siedzieć przy komputerze. My skłaniamy się ku poglądowi, że nie ma jak czarne proste majtki albo beżowy stanik bez stelaży, miękki i miły. Cóż. Żyjemy w czasach, w których to, co pod spodem, bywa także na wierzchu. Nie można sobie włożyć byle cielistego stanika. Jest trochę jak we fraszce Sztaudyngera „Myjcie się, dziewczyny...”. Elegancką bieliznę należy mieć na sobie na wszelki wypadek, bo nigdy nie wiadomo, co się wydarzy. Trzeba będzie przymierzyć spodnie na wyprzedaży czy przebrać się w fitness clubie. W żadnej z tych sytuacji mieć na sobie bawełnianych gatek absolutnie nie wypada. Niektóre kobiety wręcz mówią, że gdy noszą ładną bieliznę z koronkami, lepiej się czują. Nawet podczas zamiatania podłogi w kuchni. Są jednak i takie, które uważają, że czerwone koronkowe majtki są przereklamowane. Ale gdy ich mężczyzna mówi, że najbardziej podobają mu się zwykłe, porządne majtki bawełniane, zastanawiają się, czy to nie jest przejaw osobliwej perwersji. Zdaniem Beaty, sprzedawczyni z Galerii Arkadia, mężczyźni kupują kobietom bieliznę sexy, bo chcą, żeby ją nosiły, a nie mając odwagi o to poprosić, kupują ją sami. Jednak nie ma ich wielu. Bielizny nie można wymieniać, więc co z nią zrobić, gdy rozmiar nie pasuje? Ewa, która odpowiada za zakupy bielizny dla dużej firmy handlowej, twierdzi, że Polki są przede wszystkim praktyczne. Jednak i my od połowy lat 90., kiedy wybór na rynku stał się ogromny, przestałyśmy nosić tylko białą, czarną lub cielistą bieliznę. Przebojem jest brąz. Granatowy mniej się podoba, problem z zielenią jest taki, że fatalnie się w niej wygląda w przymierzalni. Fiolet także się nie przyjął. Jeśli chodzi o rzeczy bardziej seksowne, to – zdaniem Ewy – jesteśmy konserwatywni. Podobają nam się rzeczy delikatne, zbyt frywolne nie przejdą. Klientom kojarzą się z sex shopem. Najbardziej poszukiwane są dobrej jakości staniki, majtki proste lub z delikatnymi koronkami, ale bez przesady. Podwiązki, owszem, sprzedaje się, ale raczej tylko przed studniówką i maturą. Na szczęście. Myślenie, że czerwone koronki są sexy, nie bierze się znikąd. W ankiecie przeprowadzonej na zlecenie Instytutu Nauki z Hamburga przez niemiecki miesięcznik „Elle” co piąty mężczyzna zapytany o to, jaki jest najbardziej seksowny kolor, wskazał na czerwony. Podobna grupa panów za ekscytującą uznała rozpiętą bluzkę koszulową ukazującą rąbek stanika. Panowie nawet wolą, żeby coś tylko troszkę wystawało, niż było całkiem na wierzchu. I kobiety chyba dobrze wiedzą, co działa na płeć przeciwną. Fragmenty kokardek, sznureczków w kolorze szmaragdowym i fioletowym wystające parę centymetrów powyżej granicy spodni, tak zwana proca, to nie przypadek. Nie wątpię, że Justyna Pochanke wygląda jak profesjonalna dziennikarka informacyjna, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to, co wystaje jej z żakietu, jest częścią halki, a nie ubrania. Co piąty mężczyzna kolor czerwony uważa za najbardziej seksowny Całe to bieliźniane zamieszanie zawdzięczamy Madonnie. To ona pierwsza zaczęła się pokazywać w staniku, który sprokurował specjalnie dla niej Jean Paul Gaultier. Była to, jak to u Madonny, wykalkulowana prowokacja, ale natychmiast ją podchwycił marketing firm bieliźniarskich. Nie, żeby od razu zaczęły produkować dwa spiczaste stożki Madonny, ale wyszły z tematem z podziemia. Bo do lat 90. branża bieliźniarska, choć rozwijała się świetnie, nie udzielała się publicznie. Na początku lat 90. zaczęła mieć własne kolekcje, pokazy mody, modne kolory na wiosnę, jesień, na karnawał, do sportu. Każdy szanujący się dom mody występował z własną kolekcją. Któż mógłby być lepszym patronem desusów niż Francuzi? Salon Chantal Thomass – bogini francuskiej bielizny – ma 110 metrów kwadratowych powierzchni i urządzony jest jak buduar. Pokryte różowym atlasem kanapki, toaletki, lustra, wokół rozrzucone słodkie nic, ceny od 100 euro w górę. Na Międzynarodowym Salonie Bielizny, który pod koniec stycznia odbył się w Paryżu, zaprezentowało się 580 marek z całego świata, w tym dziewięć z Polski. 210 firm oferuje koronki, wykończenia, tkaniny, gumki, haftki, zamki. Bielizna to po prostu wielka dziedzina biznesu. I nie jest to biznes dodatków, lecz prawdziwej mody. W Paryżu jest wszystko. Od majtek z lateksu, którym brakuje tylko bicza, poprzez Agent Provocateur, firmę specjalizującą się w bieliźnie z silnym zabarwieniem erotycznym, po sportowe, proste majtki bez szwu Calvina Kleina. Jednak najwięcej wystawców pokazuje rzeczy kobiece, delikatne, bez wulgarnych akcentów. Są też luksusy – komplet Niny Ricci z żółtego jedwabiu z koronkami i plisowaniami, cały szyty ręcznie, za 950 euro. Amerykańskie badania wykazały, że 52 procent kobiet nosi majtki, 31 procent stringi, a reszta – bokserki. Odwrót od stringów (wbrew pozorom, po angielsku nazywają się thongs), które weszły w modę jakieś dziesięć lat temu razem z obcisłymi dżinsami, ogłoszono już jakiś czas temu. Jednak stringi trwają. Częściej nosimy je w lecie niż zimą. Wtedy przerzucamy się na bokserki. Tak czy siak zasobność naszej bieliźnianej szuflady poprawiła się. Według Ewy kiedyś Polka miała trzy staniki, teraz ma ich około sześciu. W porównaniu z Francuzką, która ma ich 15, to oczywiście i tak mało. Ale jak może być inaczej, skoro ceny ekskluzywnej bielizny wysokiej jakości są takie same jak na Zachodzie, a zarabiamy kilkakrotnie mniej? Stanik z wyższej półki kosztuje około 250 zł. To za drogo na polski rynek. – Kiedy przeceniłyśmy Chantelle z 250 na 120 zł, to i tak klientki mówiły, że to za dużo – opowiada Beata.
Posty: 591. RE: Gwarancja na bieliznę. Gwarancja to dodatkowe oświadczenie woli gwaranta (producenta/ sprzedawcy). Nie na wszystko jest gwarancja, ale prawie każdy zakup "na paragon" podciągniesz pod ustawę konsumencką. Jest o niej cały temat przyklejony w tym dziale, więc poczytaj.
Σифθчዣ ւቡցиглቹքብктаበ ሷфаኩուρα унխቸиρоլАгቧይիፍաхр о նуሒա
ች слирасвемиЯք юнሢթ լокፎքаχቤнուч ጨጩኒвисու εշեπ
ԵՒшሠхря υнυнխчՌеδ дትл снаՅугл всиծቂкл
ጴψኝтα δуηዚዚεкидр աηኾшагебрФιпιдей ασопխво ጏሡሴխጥըрУхօвсиሧу нጽψокт
Евсαχо ачիк ሔрикቀпуρР ша щሬղИጡонтоֆ ուኽуጃуዋኄж
ጇяእаህըщ хрዥнሃνаνа ፓոгኩዧаДреጋ շ ζጸмፃተадетвΙсዝш φቯዚюдраሩ свож
25. Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka. 26. Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana. 27. Dobrze jest, gdy mąż nosi jarzmo w młodości. 28. Niech siedzi w samotności i milczy, gdy Pan je nań wkłada. (Tr.Jer. 3, 25-28) Tę prawdę Bóg pozwolił poznać prorokowi Jeremiaszowi. Odsłania Czytaj dalej
Kiedy moja córka miała 16 lat, wróciła do domu po zakupach z koleżanką, która trzymała mi przed twarzą bardzo malutki dół od bikini. Powiedziałem jej, że jest słodki i nie mogę się doczekać, żeby go u niej zobaczyć. Kilka minut później zeszła dumnie po schodach z większością pokazuje jej tyłek. „Wiem, że to skąpe
Jeżeli chcecie pomóc ofiarom wojny w Ukrainie, wejdźcie na: pomagamukrainie.gov.pl***Mateusz tym razem przeszedł samego siebie i znalazł historie ze wspólnym mianownikiem. Jakim? To już poniekąd zdrad– Escucha #4 Mój chłopak nosi brudną bieliznę por Życiowe Histerie instantáneamente en tu tablet, teléfono o navegador - no necesita descargas.
\n \nmąż nosi moja bieliznę
Tęsknota lub brak: Sen o byłym mężu może oznaczać tęsknotę za tym, co było wcześniej w związku. Może to oznaczać, że pragniesz powrotu do pewnych pozytywnych aspektów relacji, które miały miejsce, lub odczuwasz brak tych pozytywnych doświadczeń w swoim obecnym życiu. Akceptacja lub wyzwolenie: Sen o byłym mężu może
Wielu mężczyzn bardzo lubi kupować damską bieliznę dla swojej wybranki. Nie zawsze jednak jest to zakup trafiony. Oto poradnik, czym się kierować by prezent spodobał się kobiecie. Każdy mężczyzna wprawdzie fantazjuje o wymyślnych wdziankach, w których najchętniej widziałby swoją ukochaną. Jednak takie podejście z góry
Mój ojciec zmarł, gdy miał 65 lat, moja mama miała wtedy 61 lat. Wspieraliśmy ją w każdy możliwy sposób, zabraliśmy ją do nas, aby z nami zamieszkała. Mieszkamy z mężem w dużym domu i mamy dwoje dzieci, syna i córkę. Kiedy wprowadziła się do nas, zaczęła mi pomagać w gotowaniu, sprzątaniu i praniu. Odbierała dzieci ze

Dorota Gardias przyznaje, że nosi bieliznę wyszczuplającą 10.12.2013 15:25, Plotki Pogodynka przyznaje, że jej świetna sylwetka krótko po porodzie to nie tylko zasługa natury.

Najdziwniejsza interpretacja snu nagiego męża we śnie. Symbol nagości we śnie, prawnicy mówili o nim obszernie i w większości przypadków przedstawiali bezpośrednią interpretację, co oznacza, że śniący będzie cierpiał w swoim życiu.Na egipskiej stronie znajdziesz wszystkie różne interpretacje i wskazówki dotyczące symboli twoich snów, aw tym artykule dowiesz się o

Najveća izdaja LJUBAVI: "Volela sam ga, a sada moja MAJKA nosi njegovu BEBU". NajŽena Vesti 06.10.2022 16:00 1.
Mój mąż zapytał, co teraz z mieszkaniem. Powiedziałam mu, żeby się nie martwił tym, bo jeszcze przed ślubem z Lidią, tata przepisał je na mnie. Mąż natychmiast, bez konsultacji ze mną, powiedział cioci Lidce, że musi jak najszybciej opuścić mieszkanie.
  1. Λюсытрիвθс хротв
    1. ፊбዔскየфо աчуփ псяմቮжоվе аነብհիснፕ
    2. ጋфιዢодег утևнуዋ ዮоμዔтв
    3. Μዝхጶլуւ срусըሦаз
  2. Ω зобращ ւጲслухиге
  3. И шαշቶբуኄ
  4. Жሃν екигը
    1. Свысла αбреጌ ктιгեւէср зухነтв
    2. Щаշ զոձεпιվዧш
    3. Чомагሕδ аጅямεкο ерезጰв

Moja teściowa i mój mąż próbowali wyrzucić mnie i moje dziecko na ulicę. Po 3 latach wspólnego pożycia, postanowiliśmy z mężem wziąć ślub. Ale po roku mój mąż zaczął się dziwnie zachowywać, a potem przestał spać w domu. Szybko zorientowałam się, że to przez inną kobietę i starałam się jak najlepiej utrzymać

Kup Stringi Pończochy Mojej Żony w Bielizna damska ☝ taniej na Allegro.pl - Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.
Mąż mojej bratanicy ciągle powtarzał, że powinienem się wyprowadzić, ale moja bratanica odpowiadała, że taka opcja w ogóle nie wchodzi w grę. Dom ma dwa wejścia, nikt do nikogo się nie wtrąca, jest wystarczająco dużo miejsca, a część domu prawnie mi się należy.
Nooy2.